niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

W pogoni za sławą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2003, 20:08
Autor: Ewa Dziadosz

W Szkole Podstawowej nr 21 przy ul. Zuchów w Lublinie nie było wczoraj lekcji, ale uliczki wokół zastawione były samochodami.
Na szkolnym korytarzu kłębiło się kilkaset osób. Niemowlaki rodzice trzymali na rękach, nastolatki stały u ich boku i czekały karnie na swoją kolejkę. Do czego? Do sławy. Agencja Moda-Film ogłosiła nabór do reklamy.

– Sam jestem zaskoczony tak wielkim zainteresowaniem – stwierdził Konrad Klepacz, właściciel firmy Inter-Film współorganizującej casting. – Robimy takie spotkania w różnych miastach, ale nigdzie nie było takiego tłumu. Zwykle mamy po kilkudziesięciu kandydatów, a tu jeszcze przed rozpoczęciem naboru jest ich ponad setkę.
Czy czeka ich sława, okaże się za kilka miesięcy? Firma Inter-Film mieści się w łódzkiej Wytwórni Filmów Fabularnych i zajmuje się kręceniem reklamówek. Z przygotowanych przez nią katalogów kandydatów do reklamy korzystają również inne firmy. Oferta umieszczana jest także na stronie internetowej. Z każdego spotkania wybierana jest około jedna trzecia zainteresowanych, a z nich, niespełna połowa trafia później do telewizyjnych reklamówek, na plakaty i wybiegi pokazów mody.

Ile mogą zarobić?

– Różnie – od 500 zł do 10 tys. zł – tłumaczy Konrad Klepacz.
Najważniejsze to czymś wyróżnić się z tłumu konkurencji. Chociaż to „coś” jest bardzo nieuchwytne. Czasami bowiem stawiane są bardzo konkretne wymagania. Ostatnio najbardziej poszukiwano rudego, piegowatego nastolatka do reklamy chipsów.
– Ja chciałabym zostać modelką – mówi Anita Welter, uczennica jednej z lubelskich podstawówek. Przyszła dla towarzystwa z koleżanką, ale postanowiła także spróbować swoich sił.
Siedemnastoletni Szczepan Zapała jest w towarzystwie mamy, która przeżywa casting bardziej chyba niż syn. – O! I wymiary trzeba podać – martwi się wypełniając ankietę. – Skąd my weźmiemy wymiary?
Barbara Szymczyńska z Moda-Film podaje centymetr i Danuta Zapała zaczyna obmierzać syna. Sprawdza kolor oczu i włosów.
– Uczę się w liceum w Zespole Szkół Elektronicznych – mówi Szczepan. – Elektronika to teraz popularna dziedzina, ale ja chyba nie chciałbym wiązać z nią przyszłości. Lubię być w centrum uwagi, pomyślałem więc, że to może być dla mnie.

Szansa na przyszłość

W nadziei na życiową szansę przyszła również mama czteroletniej Izy. Dziewczynka jest trochę onieśmielona tłumem, ale wdzięcznie wyjaśnia, że chciałaby występować w telewizji. Mogłaby na przykład reklamować owoce.
– Życie jest teraz takie szare, bez wielkich perspektyw, warto szukać każdej możliwości odmiany – mówi jej mama. I zaraz dodaje, że trzeba jednak wszystko dobrze sprawdzić. Zapisała sobie wszystkie dane o firmie i zamierza je dokładnie sprawdzić, gdyby powiodło się na castingu. – Tyle się teraz mówi o różnych nieprawidłowościach, że trzeba dobrze wiedzieć do czego te zdjęcia będą wykorzystane.
Szóstoklasistka Angelika Marcinek nie ma takich dylematów. Rodzice pokazali jej ogłoszenie i w prezencie urodzinowym pozwolili na udział w castingu. A jej marzy się aktorska kariera i występy przed wielką publicznością.

Jeśli zostanie wybrana

Wczoraj każdy wypełniał ankietę, do której dołączał fotografię. Otrzymywał numer porządkowy, który należało wypowiedzieć w króciutkim występie przed kamerą. Ci, którzy zostaną wybrani do katalogu nowych twarzy reklamy, dostaną zaproszenie na kolejne spotkanie. Ale za umieszczenie ich oferty na rok w katalogu, trzeba będzie zapłacić 300 zł.
Grupa wypełniająca ankiety w ostatniej turze, najwyraźniej jest jednak zmęczona kilkugodzinnym oczekiwaniem. Nawet perspektywa ewentualnej sławy i zarobków nie wydaje się niektórym godna kilkusetzłotowej inwestycji. I to obarczonej sporym ryzykiem. Dorośli dyskutują więc podniesionym głosami, a maluchy płaczą coraz głośniej, zmęczone hałasem i widokiem obcych twarzy.
Większość traktuje jednak casting jako okazję do niespodziewanej, niedzielnej zabawy i jako szansę na sukces. Pani Róża miała okazję pokazać przed kamerą trójkę swoich dzieciaków. – Warto sprawdzić, jak inni ludzie oceniają nas i nasze dzieci – mówi wychodząc ze szkoły.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!