sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

W pracy jak w kurniku (video)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2006, 16:26

Czujemy się jak kury, na które polowanie rozpoczął lis - komentują atmosferę w pracy pracownice sklepów "Stokrotka”.

Na łamanie prawa do zrzeszania się w związki zawodowe narzekają nie tylko one. Podobnie dzieje się w hotelu "Victoria”.
Zdesperowani związkowcy spotkali się dziś z dziennikarzami na konferencji zorganizowanej przez Zarząd Regionu Środkowowschodniego "Solidarność”. Sprawa łamania praw pracowniczych i związkowych w Stokrotce i w Hotelu Victoria trafiła już do inspekcji pracy, prokuratury i sądu.
- W sklepach w Świdniku nagonka zaczęła się po tym, jak kilkudziesięciu pracowników firmy postanowiło wstąpić do Solidarności. Pracodawca próbuje się dowiedzieć, kto należy do związków - mówi Anna Paź ze Świdnika. Ona i inna pracownica Beata Tatara, za przynależność do Solidarności wyleciały z pracy. - Bez podania żadnej przyczyny - dodaje Paź.
Jako pierwsza prześladowania pracowników przez pracodawcę postanowiła ujawnić Jolanta Hermanowska ze świdnickiej "Stokrotki”. - Fundusz socjalny jest niesprawiedliwie dzielony - tłumaczy. - Już do 6 lat pracownicy najciężej pracujący, zarabiają na poziomie 620 zł.
Na łamanie swoich praw skarżą się pracownicy hotelu "Victoria”. - Obecnie do Solidarności należą tylko trzy osoby - mówi Edward Kwieciński z NSZZ Solidarność w "Victorii". - Bo zmuszano ludzi do wystąpienia ze związków po tym, jak firmę przejął Tadeusz Dziurzyński. Od lipca sprawę bada prokuratura.
- Od wprowadzenia stanu wojennego minęło 25 lat. A w Polsce za przynależność do Solidarności pracownik nadal jest dyskryminowany, szykanowany, poniżany i zwalniany z pracy - komentował na spotkaniu Marian Król, przewodniczący lubelskiej Solidarności.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!