sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

W pubie w Lublinie podali im pigułkę gwałtu i okradli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2010, 18:49

Stracili przytomność w lubelskim pubie. Kiedy się ocknęli, nie mieli już pieniędzy, dokumentów i telefonu. Sprawę bada policja.

Lubelski oddział toksykologii opuścili kobieta i mężczyzna, którym podano pigułkę gwałtu. – Nie zgwałcono ich, lecz okradziono – mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału. – Coraz częściej zdarza się, że pigułkę podaje się właśnie po to, by okraść ofiarę.

Jak ustaliliśmy, poszkodowani byli gośćmi lubelskiego pubu. W pewnym momencie stracili świadomość. Ktoś musiał, wykorzystując ich nieuwagę, wrzucić im tabletki do szklanek. Po obudzeniu się mężczyzna zorientował się, że nie ma przy sobie pieniędzy, dokumentów i telefonu komórkowego. Podobnie kobieta – zginął jej aparat fotograficzny i portfel. Oboje nie mają pojęcia, jak to się stało, niczego nie pamiętają. Trafili do szpitala. Lekarze poinformowali o sprawie prokuraturę. Sprawa dopiero rusza. Dzisiaj na toksykologii pojawiła się policja.

– Pacjenci nie byli w wieku młodzieńczym – zdradza jedynie dr Lewandowska-Stanek. I podkreśla: Podobne przypadki zdarzają się w różnych grupach wiekowych. Ale trudno powiedzieć o konkretnych liczbach ofiar. Lek znieczulający obecny w pigułce ma działanie krótkotrwałe. Nie zawsze na podstawie badań krwi i moczu możemy sprawdzić, czy pacjentom rzeczywiście podano pigułkę gwałtu.

Pani ordynator wyjaśnia, że tzw. pigułka gwałtu jest lekiem używanym do znieczulania, powoduje utratę świadomości.

– Na oddział toksykologii przyjmujemy osoby, które znaleziono nieprzytomne. Zdajemy sobie jednak sprawę, że wiele podobnych przypadków pozostaje niewykrytych. Pacjenci nie zgłaszają się do szpitala i nie powiadamiają policji. Zwykle sami próbują przypomnieć sobie, co się wydarzyło – zaznacza lekarka.
W takich przypadkach sprawca jest bezkarny.

– By rozpocząć śledztwo w sprawie zgwałcenia, osoba pokrzywdzona musi złożyć zawiadomienie o przestępstwie i podpisać wniosek o ściganie sprawcy – wyjaśnia Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

W ostatnim półroczu w Lublinie doszło w sumie do 37 zgwałceń. Policja twierdzi, że w żadnym z tych przypadków nie użyto pigułki gwałtu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Dryffes
aptekarka
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dryffes
Dryffes (7 sierpnia 2010 o 06:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziewczyne okradli a kolesia wydymali - ot , dziwne czasy ... :-)
Rozwiń
aptekarka
aptekarka (6 sierpnia 2010 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za różnica? Dziś tu, jutro tam, łobuzów ci u nas dostatek. Mnie zastanawia co innego. Dwie osoby, podobno dojrzałe jednocześnie tracą z oczu swoje szklanki, umożliwiając robotę złodziejom? Chyba, że chodzi tu o pub z potańcówką, wtedy lista jest krótsza...
Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2010 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moze chociaz by napisali w jakim pubie ? Co by tam nie chodzic.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!