wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

W rowerach siła

Dodano: 25 maja 2003, 18:58
Autor: Ewa Dziadosz

Budowa ścieżek rowerowych w mieście to konieczność. Zamiast tłoczyć się w autobusie można by do prac
Budowa ścieżek rowerowych w mieście to konieczność. Zamiast tłoczyć się w autobusie można by do prac

Przed godziną 13. na pl. Litewskim zaczął rosnąć tłum cyklistów. Ubrani w profesjonalne stroje kolarskie, podrywali wyczynowe rowery do ekwilibrystycznych sztuczek. Inni dyskutowali o fatalnej sytuacji Lublina, w którym kilkadziesiąt tysięcy uczniów i studentów nie może dojechać na dwóch kółkach na zajęcia.

Pod hasłem "My nie tamujemy ruchu - my jesteśmy ruchem” blisko dwustu lubelskich rowerzystów przejechało w sobotę ulicami Lublina. Już po raz czwarty, spontaniczna akcja nazywana "Masą Krytyczną” przypominała władzom miasta o konieczności stworzenia ścieżek rowerowych.
Pani Teresa ubrana w szyfonową bluzkę i plisowaną spódnicę w różowej tonacji, dobranej do barwy roweru, przyjechała ze Sławinka, aby w centrum zrobić zakupy. W drodze powrotnej dołączyła do "Masy Krytycznej”, która właśnie ruszyła z placu i Krakowskim Przedmieściem w stronę ronda u zbiegu al. Racławickich i al. Kraśnickiej.
W granatowej sukieneczce z kwiatowym deseniem jechała Juta. Jej wygląd łagodził nastroje niektórych kierowców, którzy musieli jechać z prędkością 10 km/h. Na paniach w czerwonym polo nie zrobiło to wrażenia. Toteż chłopak na żółtym rowerze wyjaśnił im pokrótce zasady ekologii, ruchu drogowego i praw człowieka.
Z kolei kierowca w granatowym samochodziku wykrzykiwał obelgi i prezentował telefon komórkowy, z którego może zatelefonować na policję. Rowerzyści pogratulowali mu udanego zakupu i pedałowali dalej. Nie tamowali ruchu - na sygnał karetki momentalnie usunęli się na pobocze i robili miejsce dla pojazdów MPK.
Większość automobilistów traktowała więc rowerową "Masę Krytyczną” z wyrozumiałością. Niektórzy deklarowali, że gdyby były bezpieczne ścieżki - też przesiedliby się na rowery. Mieszkańcy bloków przy ul. Zana z balkonów pozdrawiali rowerzystów dojeżdżających do ronda przy supermarkecie.
Panowie i panie zsiedli zatem z rowerów i podnieśli je nad głowy. Zwracając koła do nieba, zademonstrowali oniemiałym widzom, że jednoślady są lekkim i wygodnym środkiem transportu.
Samochodu nie można wziąć pod pachę, aby ustąpić miejsca karetce. A na dodatek spaliny psują zdrowie wszystkim, nie tylko kierowcom.
- Jadę w masce przeciwgazowej, aby o tym przypomnieć mieszkańcom Lublina - mówił Piotr. Jego siostra, Noemi, towarzyszyła mu w wytwornej szarej spódnicy i białej bluzce, jakby za chwilę miała usiąść za biurkiem ważnego urzędu.
- Moja mama mieszka w Holandii, tam wszyscy tak jeżdżą - tłumaczyła Noemi. - U nas byłoby to możliwe, gdyby były ścieżki rowerowe.

Co to jest \"Masa Krytyczna”

To spontaniczny przejazd rowerzystów ulicami miasta. Przypominają władzom o konieczności budowy infrastruktury rowerowej. Inicjatywa powstała kilkanaście lat temu w USA, skąd trafiła do Europy, a także do Polski. W Lublinie cykliści spotykają się w czwartą sobotę miesiąca o godz. 13 na pl. Litewskim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!