poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

W szkolnych sklepikach uczniowie nie kupią chipsów i gazowanych napojów

Dodano: 11 sierpnia 2015, 14:14

Nowe przepisy maja spowodować, że dzieci chętniej będą sięgać po owoce niż słodycze. Fot. Maciej Kaczanowski<br />
Nowe przepisy maja spowodować, że dzieci chętniej będą sięgać po owoce niż słodycze. Fot. Maciej Kaczanowski

Od 1 września w szkolnych sklepikach nasze dzieci nie kupią już chipsów, czekolady i napojów gazowanych. Uczniowie będą mogli otrzymywać wyłącznie zdrową żywność.

Zmiany dokonają się za sprawą rozporządzenia ministra zdrowia, które jasno mówi, co uczniowie będą mogli kupić w szkole. Ze szkolnych automatów będą musiały zniknąć zatem wysokokaloryczne przekąski oraz napoje z wysoką zawartością słodu i cukru (czyli najpopularniejsze napoje gazowane).

Wiele zmieni się też w samych sklepikach. Nie kupimy w nich już pączków czy drożdżówek. Jeśli pojawią się w nich kanapki to już nie przygotowane z bułek, a z chleba pełnoziarnistego lub razowego. Ważne jest też to, czym pieczywo zostanie przełożone. Nie ma mowy o serku topionym, majonezie, czy dodatku keczupu, do którego zużyto mniej niż 120 gramów pomidorów. Może być za to wędlina, ale tylko taka która nie zawiera więcej niż 10 gramów tłuszczu w 100 g produktu, czy chude ryby.

Chude mają być też jogurty i inne napoje mleczne jak kefiry, maślanki, serki homogenizowane lub produkty zastępujące mleko na bazie soi, ryżu, owsa, orzechów czy migdałów (nie więcej niż 10 g cukru i tłuszczu). Zamiast czekolady i batonów – warzywa i owoce (także te nieco słodsze, suszone, ale za to wyłącznie w małych, maksymalnie 50-gramowych opakowaniach). Słodzone soki i przetworzone sztuczne napoje zastąpić ma woda, herbata i kawa zbożowa.

I właśnie żeby propagować wśród uczniów picie wody, MPWiK uruchomi od września źródełka wody pitnej w dwunastu szkołach w Lublinie. – Zmiany są ogromne, dlatego przeprowadziliśmy już szkolenia z dyrektorami szkół, a informacje o zmianach umieściliśmy na naszej stronie internetowej – mówi Irmina Nikiel z Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Lublinie.

– We wrześniu nasi pracownicy sprawdzą, ile sklepików szkolnych zdecydowało się działać w oparciu o nowe przepisy. Nie wykluczamy, że niektórzy ajenci nie będą już zainteresowani ich prowadzeniem, ponieważ zyski mogą być mniejsze. Dzieci prawdopodobniej rzadziej będą też chciały sięgać po owoce niż po lizaka, czy cukierki.

Nowe przepisy rzeczywiście niepokoją niektórych ajentów. – Ajent prowadzący nasz szkolny sklepik jest gotowy na zmiany chociaż nie kryje, że dostosowanie się do przepisów będzie trudne. Kłopotem może być nawet kupienie odpowiedniego keczupu czy wędliny – przyznaje Marek Krukowski, dyrektor gimnazjum nr 18 w Lublinie. – Obawy budzi też niewielkie zainteresowanie uczniów zdrową żywnością.

Zmian nie boi się natomiast ajent sklepiku w szkole podstawowej nr 21.

– Dla nas rozporządzenie ministra to żadna nowość. Kiedy kilka lat temu tworzyliśmy sklepik, warunkiem jego funkcjonowania była sprzedaż wyłącznie zdrowej żywności – wspomina Jerzy Piskor, dyrektor szkoły. – W naszej szkole działa komisja prozdrowotna, a naszym celem jest kształtowanie odpowiednich nawyków żywieniowych. I to się udaje. Zadowoleni są nie tylko rodzice, ale i uczniowie. Wydaje mi się, że po wprowadzeniu zmian tak będzie już w każdej szkole.

Po wprowadzeniu zmian sanepid przeprowadzi kontrole dotyczące przestrzegania prawa. Jeśli handlowcy nie dostosują się do zmian, grozi im kara grzywna (5 tys. zł). Ukarany zostanie także dyrektor szkoły.

Gość
Gość
Gość
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 sierpnia 2015 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli czekamy aż jakieś dziecko będzie potrącone przez samochód jak w przerwie wybiegnie do sklepu po drugiej stronie ulicy, i może ktoś pomyśli że samą wodą oraz pieczywem razowym nie nakarmią dzieci. Będą musiały zabierać owoce suszone, batony musli, soki jabłkowe czy solone wafle kukurydziane z domu bo przecież one w tym projekcie są zakazane . No i ciekawe ile Polska zapłaci kar do za brak notyfikacji UE !!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (15 sierpnia 2015 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta sprzedaż zdrowej żywności to niby po to żeby nie było otyłych dzieci. W naszej szkole podstawowej jest 730 uczniów i jest jeden wyrażny grubas i jedna wyrażna gruba i może kilkanaście uczniów troszkę z nadwagą . Reszta normalni i zachudzeni. Tyle lat to nie przeszkadzało a teraz larum. Przez ulicę jest sklepik więc przed 8-ą obroty będą dość wysokie i to tyle w temacie
Rozwiń
Gość
Gość (12 sierpnia 2015 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już widzę jak od września będą ketchupy na samych pomidorach. Nie czytałem ale takie składy chemiczne są na wszystkich produktach żywnościowych więc albo wyprodukują nowe albo nic do jedzenia nie zostanie. Lub w sklepikach będzie samo pieczywo...
Rozwiń
ja
ja (12 sierpnia 2015 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

mamusia z tatusiem nie są po to aby dbać o dzieci, od tego jest opieka społeczna, a rodzice zajęci będą robieniem kolejnego dziecka po to aby więcej forsy dostać za darmo


15 to twój wiek i najwidoczniej IQ:)

Rozwiń
robert
robert (12 sierpnia 2015 o 01:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W końcu zdrowa żywność ale bez przesady co jest złego w ketchupie czy serku topionym?! Ze skrajności w skrajność

a czy ktoś zabrania sprzedawaćketchup ? ma tylko być z pomidorów a nie z wody i barwnikow ... a ser topiony... czytales kiedys tego sklad ?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!