środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

W szpitalu legitymacja studencka nie wystarczy

Dodano: 17 lipca 2008, 18:21

Legitymacja studencka, a nawet książeczka zdrowia, to dla szpitali żaden dowód ubezpieczenia.

I nawet jeśli przyjmą studenta na leczenie, to potem każą za nie słono zapłacić.

O tych praktykach dowiedzieliśmy się od studentki z Lublina. Zachorowała w Warszawie i tam trafiła do szpitala. Mimo że miała ze sobą ważną studencką książeczkę zdrowia, szpital wystawił jej fakturę za leczenie na... 11 tys. zł.

Jest przerażona. Zanim nie rozwiąże problemu, chce zachować anonimowość. Od obowiązku zapłaty uwolni ją jedynie pismo z ZUS. - Czyli zaświadczenie, że została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego - tłumaczy Wojciech Andrusiewicz, rzecznik lubelskiego ZUS.

Takich zaświadczeń lubelski ZUS wydaje miesięcznie kilkadziesiąt. Głównie studentom. Urzędnicy robią to od ręki.

- Przecież w studenckiej książeczce zdrowia jest wyraźny zapis, że uprawnia do korzystania ze świadczeń leczniczych w publicznej służbie zdrowia! - denerwuje się pani Katarzyna, matka studentki z Lublina. Kilka dni temu nie chciano przyjąć jej córki do szpitala. Uznano, że studenckie dokumenty nie uprawniają do bezpłatnego leczenia. - To po co w ogóle jest książeczka zdrowia? - pyta pani Katarzyna.

Tymczasem ustawa z 2004 r. mówi, że osobami ubezpieczonymi są "studenci, uczestnicy studiów doktoranckich, którzy studiują w RP”. Co na to NFZ? - Legitymacja studencka czy książeczka zdrowia studenta nie jest dowodem ubezpieczenia. Jest nim wyłącznie zaświadczenie z ZUS, KRUS, czy m.in. legitymacja zdrowia rodziców lub zaświadczenie z uczelni - mówi Barbara Ziemichód z lubelskiego NFZ.

A jak to wygląda w praktyce? Krzysztof Żak z PSK nr 1 twierdzi, że z przyjęciem studenta ze skierowaniem i legitymacją nie ma problemu. - Ale jeśli nie dostarczy zaświadczenia, wystawimy rachunek za leczenie - mówi. W PSK nr 4 jest jeszcze gorzej. Tam bez kwitka z ZUS lepiej się nie pokazywać. - Od wszystkich studentów wymagamy zaświadczeń - mówi Marta Podgórska, rzecznik szpitala.
Czytaj więcej o:
lublin
ja
ja
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lublin
lublin (18 lipca 2008 o 12:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nfz i szpitale to ejdno wielkie bagno jakich pełno w polsce,czy wiecie jakie sa srednie zarobki w nfz?jedne z lepszych w sferze urzedniczej a za co??nikt nie ma pomysłu na to banda nieudacznikow ktorzy tylko dla "swoich" robia dobrze
Rozwiń
ja
ja (18 lipca 2008 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nic tylko wyp... z tego kraju albo poduczyc zakute łby urzędników. Ciekawe czy od matki posła też wymaganoby zaswiadczenia czy leczonoby na słowo (jak było to w prowokacji dziennikarskiej w Rzeszowie, kilka dni temu pisał o tym "Fakt"). Paranoja, nie?
Rozwiń
ja
ja (18 lipca 2008 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Koszmar. Jakby ten nieszczęsny szpital nie mógł sobie sprawdzić, że osoba jest ubezpieczona. To się robi jednym telefonem!!!!!
Rozwiń
Pawel
Pawel (18 lipca 2008 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Maciek, trzymaj wyzej to zaswiadczenie!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!