poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Walczyli o dotacje podrobionymi dokumentami? LAWP mogła stracić 30 mln zł

Dodano: 11 kwietnia 2017, 12:48

Cztery osoby odpowiedzą za nadużycia przy staraniu się o unijne dotacje. Chodzi o miliony złotych na ekologiczne inwestycje. Przedsiębiorcy mieli walczyć o pieniądze przy pomocy podrobionych dokumentów

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do Sądu Okręgowego w Lublinie. To efekt śledztwa prowadzonego przez tutejszą prokuraturę oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledczy namierzyli cztery osoby, które posługując się fałszywymi dokumentami miały starać się o dotacje na budowę farm fotowoltaicznych. Pieniądze dzieliła w 2013 roku Lubelska Agencja Wspierania Przedsiębiorczości.

Główna oskarżona w sprawie to 41-letnia Magdalena Ś. z Lublina, właścicielka biura rachunkowego. W 2012 roku założyła niewielką spółkę. Rok później starała się w LAWP o dotację na budowę farmy fotowoltaicznej. Wartość całej inwestycji wyceniono na 8,6 mln zł. Aby otrzymać dotację Magdalena Ś. musiała wykazać, że ma odpowiedni wkład własny. Przedstawiła więc w LAWP umowę przedwstępną, z której wynikało, że inna firma pożyczy jej 3,5 mln zł. Pieniądze te miał wyłożyć przedsiębiorca Janusz B. Agencja przyjęła dokumenty, a w 2014 roku podpisano umowę z inwestorem. Plany Magdaleny Ś. zniweczyła jednak interwencja CBA.

Agenci ustalili, że umowa z Januszem B. to fikcja. Mężczyzna to jeden z klientów obsługiwanych przez biuro księgowe 41-latki. Podczas śledztwa Janusz B. wyjaśnił, że nigdy nie miał 3,5 mln zł. Do podpisania dokumentów namówiła go Magdalena Ś. Zrobił to w ramach „przysługi”.

W podobny sposób do 41-latki mieli działać inni oskarżeni. Henryk R., rolnik z Annopola, starał się o 2,4 mln zł na budowę farmy fotowoltaicznej w Ratoszynie. On również miał posłużyć się fałszywymi dokumentami, by udowodnić, że ma wkład własny. Ponad 2 mln zł miała mu pożyczyć inna spółka.

Kolejna z oskarżonych to Elżbieta S. – 57-letnia rencistka z Lublina, a jednocześnie prezes małej, lubelskiej spółki. Próbowała zdobyć pieniądze na inwestycję w Adamowie. Z akt sprawy wynika, że również przedstawiła fałszywą umowę pożyczki na 3,7 mln zł.

W procesie odpowie również 41-letni Robert Z. z Lublina. Mężczyzna, z zawodu logistyk, również prezesował niewielkiej firmie. Starał się o 2,5 mln zł na budowę farmy fotowoltaicznej w Gołębiu. Wymagany wkład własny zapewniała mu umowa z firmą Janusza B.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Odpowiedzą za posługiwanie się fałszywymi dokumentami, za co grozi im do 5 lat więzienia. Nie zarzucono im oszustwa tylko dlatego, że LAWP nie wypłaca zaliczek, a tylko refunduje wydatki. Magdalena Ś. i pozostali oskarżeni nie zdążyli więc zainkasować żadnych dotacji. 41-latka była już karana w sprawie dotyczącej podrabiania dokumentów.

Z ustaleń śledczych wynika, że wszyscy oskarżeni mogli narazić LAWP na utratę nawet 30 mln zł.

Czytaj więcej o: Lublin pieniądze dotacje LAWP
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zobacz też Drogi Jacku jak się rozdziela forsą w Lokalnych Grupach Działania
Rozwiń
Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co miała wziąć kredyt komercyjny z banku na "uczciwy" procent 26% rocznie? Tylko kto udzieli przedsiębiorczej osobie kredyt na 3,5 mln? Ładnie to wymyśliła. Czyli teraz Polska nie uzyska tych 30mln? I poszło się...
Rozwiń
Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Otóż kolego głosowałem na PiS, ale takie są realia, by skorzystać z dotacji.
Rozwiń
Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znalazł się POkraczny obrońca POszkodowanych czyli Tych co i tak nie dostaną PO d...
Rozwiń
Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie łapię. Przecież dotację otrzymaliby, gdy już te farmy fotowoltaiczne, by powstały?! Więc o co ten rumor? Polacy są bidni, by korzystać z uroków dopłat, to wykombinowali, że fikcyjną wielomilionową pomoc unijną urzeczywistnią. Dla mnie księgowa zaimponowała. Postawiłaby te foto-cośtam bez grosza przy du... I miałaby farmę i kasę, a i polski hurtownik zarobiłby na sprowadzeniu urządzeń. Komu to przeszkadzało? Jak zachodnia firma zawyża wydatki, to jest cacy, a jak Polak chce to samo zaimplementować to wielkie OSZUSTWO?! No i teraz Polska ani kasy nie dostanie, ani elektrownie słoneczne nie powstaną :(
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!