sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Walka o działkę w śródmieściu. Lidl odpuścił, żużlowiec walczy

Dodano: 13 stycznia 2010, 18:31

Impas w sprawie budowy biurowca przy ul. I Armii Wojska Polskiego. Inwestor stara się o powiększenie planowanego budynku. Ratusz daje zielone światło, ale zmianom w projekcie sprzeciwia się konserwator zabytków.

– Jeśli konserwator ma tak działać, to najlepiej zaorać to miasto – mówi z rezygnacją Marek Kępa, słynny były żużlowiec Motoru Lublin, obecnie przedsiębiorca.

Chodzi o blisko 2 tys. mkw. przy ul. I Armii Wojska Polskiego. Działka należy do Automobilklubu Lubelskiego. Właściciel chce pozbyć się tego terenu. Nabywca będzie musiał wyłożyć 5,5 mln zł.

Kupnem działki zainteresowany był Lidl. Na miejscu stacji obsługi pojazdów miał powstać supermarket. Konserwator zabytków odrzucił jednak projekt. Jednocześnie dokładnie opisał, co i jak można wybudować w tym miejscu. Ratusz zgodził się z konserwatorem, ale Lidl wycofał się z transakcji.

Wówczas do gry wszedł Marek Kępa. Złożył projekt biurowca (handel plus usługi), który spełnił urzędowe wymagania. Chodziło przede wszystkim o wysokość nowego budynku, która nie powinna przekraczać trzech kondygnacji. Kępa dostał decyzję o warunkach zabudowy, postanowił jednak zmienić swój wniosek (budynek miał być wyższy i szerszy). Trafił na sprzeciw służb ochrony zabytków.

– Pierwszemu inwestorowi postawiliśmy określone wymagania. Nie można ich zmieniać, gdy pojawia się ktoś inny. To byłoby niesprawiedliwe – mówi Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

– Wspólnie z magistratem uzgodniliśmy szczegółowe warunki. Dziwię się, że teraz miasto dopuszcza możliwość realizacji powiększonej kubatury.

Konserwator uznał, że budynek może zajmować najwyżej połowę terenu.
– Naszym zdaniem, ten wskaźnik może być większy – mówi Barbara Ciszewska z Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanistyki Urzędu Miasta. – Można też realizować budynki wyższe niż trzy kondygnacje.

Inwestor przekonuje, że nowy gmach dobrze wkomponuje się w pobliskie kamienice.
– Nie ma mowy, żeby zdominował otoczenie – mówi Kępa. O

graniczenie do 50 proc. nie ma sensu. Przecież w projekcie jest dwupoziomowy podziemny parking.

Marek Kępa odwołał się od decyzji konserwatora do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Możliwe, że decyzja zapadnie w najbliższych tygodniach. Wtedy rozstrzygną się losy inwestycji.
Czytaj więcej o:
Wieśniak
Czubek
Wieśniak
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wieśniak
Wieśniak (14 stycznia 2010 o 11:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czubek napisał:
Ja jednak wolę mieszkać w mieście gdzie pilnuje się porządku architektonicznego, dba o zabytki, a nie na wsi gdzie w każdym wolnym miejscu kto chce to buduje pawilonik albo blaszany sklepik. A że Kępa chce zrobić biznes to mnie mało interesuje, nie jest jedynym mieszkańcem i musi się liczyć z innymi.

Ja też zgadzam się, że warto mieszkać w mieście o porządku architektonicznym. A czy zezwolenie na garkuchnię w centrum miasta to ten Twój wymarzony porządek. Co było powodem powyższego? Firma z USA a mieszkańcowi Lublina to figa a nie pierwsza liga. Od tego jaki będzie ten 4 czy 5 piętrowy pawilonik jest Wydział Architektury. A że Tow. Konserwatorów szuka dla nas Lublinian dziury w całym to wina władz czytaj UW, który toleruje mundrołków od decyzji nie. Był taki Tow. Gromyko mający ksywę Mister niet. Tamten był a w Lublinie jeszcze są.
Rozwiń
Czubek
Czubek (14 stycznia 2010 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja jednak wolę mieszkać w mieście gdzie pilnuje się porządku architektonicznego, dba o zabytki, a nie na wsi gdzie w każdym wolnym miejscu kto chce to buduje pawilonik albo blaszany sklepik. A że Kępa chce zrobić biznes to mnie mało interesuje, nie jest jedynym mieszkańcem i musi się liczyć z innymi.
Rozwiń
Wieśniak
Wieśniak (13 stycznia 2010 o 20:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy to towarzystwo Konserwatorów nie można wsadzić do Białego Domu po b. PZPR. Tam jest Ich miejsce a tu powołac nowych przyjaznych miastu.
Rozwiń
toj
toj (13 stycznia 2010 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzienniku Drogi. Słynny, a znany - to jednak robi różnicę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!