poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Wasilij Grossman, "Życie i los”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 maja 2009, 18:59

Wydawnictwo W.A.B.

O wojnie najczęściej myśli się w kontekście wielkich bitew, dowódców, klęsk i wygranych. Rzadziej o tym, jaki był los cywilów, zwyczajnych ludzi. Albo tych, których synowie, mężowie trafili gdzieś na daleki front.

Grossman pokazuje członków rodziny - niektórzy usiłują przyczepić się życia mimo wszystko. Mimo to, że są w łagrach, w gettach, w miejscach, przez które przetacza się straszliwa nawałnica i gdzie życie ludzkie jest tańsze niż barszcz. Inni rezygnują z niego, a taka decyzja jest bardziej smutna niż frontowa kula.

Grossman sam, jak wielu "wojennych”, dobrze poznał tamte straszne realia. Był korespondentem w czasie II wojny światowej, a za udział w jednym z najkrwawszych epizodów - w bitwie pod Stalingradem dostał order Czerwonej Gwiazdy.

Ba, był w obozie na Majdanku kilka dni po jego wyzwoleniu. Widział wszystkie okrucieństwa wojny. Może dlatego obrazy, jakie zostały w jego pamięci i jakie znalazły się na kartach jego książki, są tak bardzo prawdziwe.

Widział na własne oczy drogę do komory gazowej i śmierć z odniesionych ran. Po wojnie pracował m.in. nad napisaniem tej niezwykłej powieści, tragicznie szczerej, rozdzierającej, w której kondensat bólu jest nieprawdopodobnie wielki.

Żołnierz idący do boju może się spodziewać śmierci. A przyzwoity korespondent wojenny widzi nie tylko to, lecz także gwałty na kobietach przez pijanych żołnierzy, rozbój, grabież, bandytyzm. To jego matka wraz z całą ludnością żydowską została zamordowana w Berdyczowie i jej pamięci poświęcił tę książkę. Ale ona reprezentowała setki tysięcy nieszczęsnych kobiet zamordowanych, zgwałconych, okaleczonych.

W 1961 roku maszynopis tej książki został skonfiskowany, ale jeden jej egzemplarz udało się przemycić na Zachód i została w 1980 roku wydana we Francji. Teraz dostajemy ją w Polsce i jest to powieść wstrząsająca bo aż tak prawdziwa.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!