poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wbił nóż w serce bratu, który się nim opiekował. Poszło o pilota do telewizora

Dodano: 6 lutego 2017, 19:50

Zakończył się proces 55-latka z niewielkiej miejscowości pod Łukowem, który zabił własnego brata. Panowie pokłócili się o pilota do telewizora. Oskarżony przekonuje, że do tragedii doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

Bogdan C. wrócił do domu i wdał się w sprzeczkę z bratową. Chciał, żeby oddała mu pilota do telewizora. Kobieta nie zgodziła się, bo jej dzieci oglądały bajki.
Bogdan C. wrócił do domu i wdał się w sprzeczkę z bratową. Chciał, żeby oddała mu pilota do telewizora. Kobieta nie zgodziła się, bo jej dzieci oglądały bajki.

POWIĄZANE

Sprawę Bogdana C. rozstrzyga Sąd Okręgowy w Lublinie. Oskarżony jest rencistą. Mieszkał w jednym domu z bratem Krzysztofem i jego rodziną. Bogdan C. przeszedł bowiem udar mózgu i wymagał stałej opieki. Do dzisiaj ma poważne kłopoty z mową. Formalnym opiekunem Bogdana był właśnie brat Krzysztof.

Podczas śledztwa ustalono, że obaj bracia bardzo często pili. Feralnego dnia było podobnie, ale panowie nie biesiadowali razem. Pijany Bogdan C. wrócił do domu i wdał się w sprzeczkę z bratową. Chciał, żeby oddała mu pilota do telewizora. Kobieta nie zgodziła się, bo jej dzieci oglądały bajki.

– Jak telewizor nie jest twój, to nie będziesz przełączał kanałów – rzucił Krzysztof C., który przysłuchiwał się sprzeczce.

Jego brat się zdenerwował i poszedł do kuchni. Usiadł na wersalce, wymachiwał rękami i mówił coś do siebie. Krzysztof poszedł za Bogdanem. – Co ci nie pasuje? Co chcesz? – dopytywał brata.

Z akt sprawy wynika, że Bogdan nagle wstał, chwycił nóż leżący na stole i wbił ostrze prosto w serce Krzysztofa. Następnie wyciągnął nóż z piersi brata, odłożył na stół i spokojnie usiadł na wersalce. Przyglądał się, jak bratowa i obecna w domu sąsiadka próbowały ratować umierającego Krzysztofa. Kobiety wezwały pogotowie, ale ratownicy mogli już tylko stwierdzić zgon.

Na miejsce dotarli również policjanci. Bogdan C. chował się przed nimi za drzwiami pomieszczenia gospodarczego.

Zarówno podczas śledztwa, jak i przed sądem mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa. Wyjaśniał, że miał w dłoni nóż, bo dawał dzieciom konserwy. Tłumaczył, że pijany Krzysztof wdał się z nim w szarpaninę. Obaj upadli na łóżko i wtedy brat nadział się na ostrze. Bogdanowi C. za zabójstwo brata grozi nawet dożywocie. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w czwartek.

Czytaj więcej o: policja sąd zabójstwo nóż
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 lutego 2017 o 09:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W dzisiejszych czasach telewizja zabija.
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2017 o 02:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie poszło o pilota, ale o pilot! Nie o kogo, ale o co. Pilot to rzecz, nie osoba! Potworne z was nieuki i waszym nieuctwem zarażacie innych. To właśnie media tworzone przez niedouczonych wprowadzają do języka polskiego nie do pojęcia błędy wszelakiego rodzaju. Biada wam nieuki, odpowiecie kiedyś za to.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!