niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Lublin

Wcale go nie kryłem

Dodano: 5 lutego 2002, 21:03
Autor: Ewa Stępień

Arkadiusz Bratkowski, poseł PSL, mówi, że nie krył Andrzeja Niemczyka, byłego dyrektora Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie, który działał na szkodę szpitala.

Kiedy Bratkowski był marszałkiem województwa lubelskiego, sprowadził z Zamościa do Lublina swego partyjnego kolegę Niemczyka, gdzie ten prowadził kilka aptek. Niemczyk najpierw został zastępcą dyrektora Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego, a we wrześniu 1999 r. szefem szpitala kolejowego.
Dyrektor szybko wszedł w konflikt z częścią personelu medycznego. W sierpniu 2000 r. cztery związki zawodowe w piśmie do marszałka Bratkowskiego negatywnie oceniły zarządzanie szpitalem, podnosiły szybkie narastanie zadłużenia i brak przesłanek ekonomicznych do likwidacji niektórych jednostek szpitala. Wyraziły wotum nieufności w stosunku do dyrektora i zawnioskowały o jego odwołanie.
Dwa wnioski o odwołanie Niemczyka złożył też (w lipcu i sierpniu 2000 r.) Tadeusz Marciniak, dyrektor Wydziału Zdrowia UM w Lublinie. Sygnalizował, że szpitalowi grozi utrata płynności finansowej, że zobowiązania rosną, a dyrektor ucieka przed wierzycielami, uruchamiając kolejne konta bankowe.
Dziś – po tym jak Regionalna Izba Obrachunkowa ujawniła, że straty wyrządzone przez Niemczyka sięgają co najmniej 1 mln zł i przekazała sprawę policji – mówi się, że dyrektor robił, co chciał, bo krył go marszałek Bratkowski.
– Nie kryłem go. Robił, co uważał za stosowne – mówi A. Bratkowski. – Szpital jest jednostką samodzielną, więc marszałek nie może nią sterować.
Chociaż o nadużyciach w szpitalu kolejowym mówiło się już w pierwszej połowie 2000 r. (także na sesjach Sejmiku Województwa Lubelskiego, o czym pisaliśmy wczoraj) Bratkowski twierdzi, że nic o nich nie wiedział.
– Przecież ja non stop nie siedziałem w szpitalu – powiedział wczoraj Dziennikowi. – Dochodziły do mnie sygnały o tarciach z personelem. Niemczyk miał trudny charakter. Wiem o urządzeniach pralniczych sprzedanych poniżej wartości. Ale szpital nie mógł do nich dokładać, bo nie miał pieniędzy. Wszystkie inne doniesienia były jednak bardziej natury politycznej.
• A jakiej natury było pana posunięcie, kiedy wszystkie wnioski o odwołanie Niemczyka odrzucił pan, przystając jednocześnie na wniosek Rady Społecznej szpitala o nagrodę dla dyrektora? – zapytaliśmy posła.
– Nie zaobserwowałem niczego, przez co mógłbym stracić do niego zaufanie – odparł poseł.
• Czy to prawda, że Niemczyk finansował pana lub pańską partię?
– Tylko jako członek tej partii, płacąc składki. Dziwi mnie to, że w jakiejkolwiek sytuacji nie pojawiłby się Niemczyk, zawsze kojarzony jest z Bratkowskim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!