środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Wdowa po Edwardzie Wojtasie: Żyjemy w cieniu Smoleńska

Dodano: 10 kwietnia 2017, 07:38

Alina Wojtas: Byłyśmy w grupie osób przeciwnych, ale nie protestujemy, nie zgłaszamy spraw do sądu, bo nie mamy tu nic do powiedzenia
Alina Wojtas: Byłyśmy w grupie osób przeciwnych, ale nie protestujemy, nie zgłaszamy spraw do sądu, bo nie mamy tu nic do powiedzenia

"Przez cały ubiegły rok słowo ekshumacja przytłoczyło nasze życie. Żyjemy nim w dalszym ciągu, bo do tej pory nie otrzymałyśmy informacji o dacie ekshumacji męża. Wciąż na to czekamy i patrzymy z niepokojem na listonosza za każdym razem, gdy dostarcza nam korespondencję". Rozmowa z Aliną Wojtas, wdową po pośle PSL Edwardzie Wojtasie, który 7 lat temu zginął w katastrofie pod Smoleńskiem

Tomasz Maciuszczak: • Jak pani przeżywa 10 kwietnia? 

Alina Wojtas: – To już siedem lat, ale temperatura polityki smoleńskiej jest bardzo wysoka. W tym roku rocznicę zaczęliśmy obchodzić już dzień wcześniej, uczestnicząc w uroczystości zorganizowanej przez wojewodę, który złożył na grobie męża kwiaty w imieniu prezydenta i premier. Dziś tradycyjnie weźmiemy udział w mszy świętej w naszym kościele parafialnym, a potem o godz. 8.41, czyli w godzinie katastrofy, w gronie przedstawicieli lokalnej władzy, przyjaciół i rodziny spotkamy się na cmentarzu przy Lipowej. Po południu będziemy uczestniczyć w oficjalnych obchodach na pl. Teatralnym w Lublinie.

• Nie wydaje się pani dziwne, że uroczystość organizowana przez wojewodę w honorowej asyście wojskowej odbyła się 9 kwietnia, a nie w dniu rocznicy katastrofy? Podobnie było przed rokiem.

– Przyjęłam zaproszenie od wojewody. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy chcą upamiętnić mojego męża, pomodlić się w jego intencji i zapalić znicze na jego grobie.

• Czy została pani zaproszona na uroczystości centralne?

– W czwartek dotarło do mnie zaproszenie od ministra Glińskiego. Wcześniej wraz z córkami poinformowano nas także o możliwości wyjazdu do Smoleńska. Zrezygnowałyśmy. Tego dnia nasze miejsce jest przy grobie mojego męża, dlatego nie uczestniczymy w uroczystościach centralnych. Chcemy być tutaj, z tymi, którzy każdego dnia nas wspierają i podtrzymują na duchu. Ten dzień od pierwszej rocznicy wygląda tak samo, a nawet z roku na rok jest nas coraz więcej.

• A czy te kolejne mijające lata coś zmieniają?

– Mimo upływu tych siedmiu lat, wciąż nie udało się zabliźnić ran w sercu. Cały czas słyszymy o tej tragedii, żyjemy w cieniu słowa „Smoleńsk”. Trudno jest się z tego wyłączyć i normalnie żyć. 10 kwietnia zmienił nasze życie i nadal trudno jest nam o uśmiech i spokój.

• W ostatnich dniach atmosferę podgrzały informacje o ekshumacjach kolejnych ofiar.

– Przez cały ubiegły rok to słowo przytłoczyło nasze życie. Żyjemy nim w dalszym ciągu, bo do tej pory nie otrzymałyśmy informacji o dacie ekshumacji męża. Wciąż na to czekamy i patrzymy z niepokojem na listonosza za każdym razem, gdy dostarcza nam korespondencję. Boimy się, że niesie właśnie te dokumenty. Byłyśmy w grupie osób przeciwnych, ale nie protestujemy, nie zgłaszamy spraw do sądu, bo nie mamy tu nic do powiedzenia. Polecenie zostało wydane, wszystkie ekshumacje mają się odbyć i nasz sprzeciw nic nie zmieni. To będzie dla nas bardzo przykre doświadczenie, ale nie mamy na to wpływu.

• W dniu rocznicy wyniki swojej pracy ma przedstawić ministerialna podkomisja badająca katastrofę smoleńską. Czy pani zdaniem termin tej prezentacji jest właściwy? 

– W moim odczuciu jest absolutnie niefortunny. Tego dnia jest czas na zadumę i modlitwę, a nie na słuchanie ustaleń komisji. Nie wybieramy się na to posiedzenie. Do tej pory nie docierały do nas żadne informacje na temat prac, ale zapewne dowiemy się czegoś z przekazów medialnych.

Henio
Użytkownik niezarejestrowany
Lucjan
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (14 kwietnia 2017 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna pani Wojtas. Rozumiemy pani ból i sytuację. Nie jest pani łatwo. Nie jest łatwo wszystkim patriotycznie myślącym Polakom. Jak pani wie, zagadek i niby splotu zdarzeń związanych z tą katastrofą jest sporo. Niech pani w miarę obiektywnie oceni( będzie to trudne zapewne) przyczyny znane i te , które trudno udowodnić. Te w domyśle. Jak pani oceni zachowania poprzedniej ekipy przed i po katastrofie. Te zagadkowe spotkania Tuska z Putinem, te jego uśmieszki i "żółwiki" z Putinem , oddanie w całości badanie przyczyn w ręce Rosjan, mycie szczątków samolotu chemikaliami, bzdurna ocena rosyjskiej komisji a przede wszystkim wcześniejszy "remont" samolotu przez rosyjskich " fachowców". Wyczuwam, że ma pani pretensję do obecnej władzy. O co? o to , że też domagają się prawdy? mieliby to tak zostawić? Widzi pani, ta ekipa pamięta o ofiarach, pamięta o pani. Gdyby tamci nadal " rządzili" już dawno wszystko byłoby pozamiatane. Tak jak Rosjanie i nasi komuniści chcieli pozamiatać Katyń. Tak, splotu różnych okoliczności, które doprowadziły do katastrofy jest sporo, zwłaszcza splotu obustronej głupoty, bałaganu i bylejakości. Owszem, były też późniejsze wygłupy poprzedniej ekipy, choćby z przekopaniem całego terenu. Ale to, co się teraz wyprawia, te wszystkie teorie i próby dopasowania do nich rzeczywistości, to nie szukanie prawdy, tylko jakiś obłęd.   
Rozwiń
Gość
Gość (14 kwietnia 2017 o 08:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest pytanie, do wyznawców PiS-u; kto się na kogo i czym zamachnął, że samolot o wadze kilkuset ton, z prędkością ok. 300 km/h leciał na wysokości kilku metrów nad ziemią, zaraz ktoś się odezwie, że to nieprawda, zatem, banalizacja kłamstwa uprawiana przez władzę państwową wyrządziła w waszych głowach nieodwracalne skutki, sami nie potraficie myśleć, czekacie co powie wasz wódz, albo radio toruńskie i to powtarzacie, a oni wam mówią to, co chcecie słyszeć, bo za to ślecie im darowizny i dajecie głosy wyborcze, kółko się zamyka, tryumfuje głupota, klęskę ponosi logika
Rozwiń
Lucjan
Lucjan (14 kwietnia 2017 o 06:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
 Przepraszam, dlaczego pani nic nie wspomina o o zachowaniu koleżanek i kolegów Męża z formacji? no i z pokrewnej formacji zdrajców i kombinatorów? co pani zawiniła obecna ekipa, która domaga się prawdy? czy to, kto leży w trumnie nie jest ważne? nie wyobrażam sobie takiej sytuacj. Ja domagałbym się wręcz tego. Przedszkolaki z PO tego nie dopilnowali.
Rozwiń
Gość
Gość (14 kwietnia 2017 o 06:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna pani Wojtas. Rozumiemy pani ból i sytuację. Nie jest pani łatwo. Nie jest łatwo wszystkim patriotycznie myślącym Polakom. Jak pani wie, zagadek i niby splotu zdarzeń związanych z tą katastrofą jest sporo. Niech pani w miarę obiektywnie oceni( będzie to trudne zapewne) przyczyny znane i te , które trudno udowodnić. Te w domyśle. Jak pani oceni zachowania poprzedniej ekipy przed i po katastrofie. Te zagadkowe spotkania Tuska z Putinem, te jego uśmieszki i "żółwiki" z Putinem , oddanie w całości badanie przyczyn w ręce Rosjan, mycie szczątków samolotu chemikaliami, bzdurna ocena rosyjskiej komisji a przede wszystkim wcześniejszy "remont" samolotu przez rosyjskich " fachowców". Wyczuwam, że ma pani pretensję do obecnej władzy. O co? o to , że też domagają się prawdy? mieliby to tak zostawić? Widzi pani, ta ekipa pamięta o ofiarach, pamięta o pani. Gdyby tamci nadal " rządzili" już dawno wszystko byłoby pozamiatane. Tak jak Rosjanie i nasi komuniści chcieli pozamiatać Katyń.
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2017 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Faktycznie, skoro Pani Wojtas nie przeszkadza kogo ma w rodzinnym grobie czy Jarugę Nowacką czy też męża - to tego komfortu bym jej nie zakłócał . Jeżeli natomiast jest inaczej to to co jej ten spokój zakłóca, to zawdzięcza pryncypałom swojego męża którzy w tym draństwie razem z Tuskiem maczali palce.Zawdzięcza to Pawlakowi ,Piechocińskiemu i Kamyszowi. Daje się kobieta naciągać drobnemu pismaczkowi z dziennika ..... bardziej "WSCHODNIEGO" niż przebiega wschodnia granica naszego Państwa i to mnie zastanawia dlaczego ?. Podzielam ból i współczuję Pani Wojtas ale też nie rozumiem dlaczego nie układa się z tymi którzy zapalali znicze ku pamięci jej męża ale z tymi którzy te znicze gasili .... bywało że moczem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!