sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Werbowali kobiety będące w trudnej sytuacji życiowej i robili z nich prostytutki?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2014, 13:15
Autor: (jsz)

Handel ludźmi i zarabianie na prostytucji. To jedynie część zarzutów pod adresem Pawła S. i jego siostry Agnieszki. Para miała wspólnie prowadzić agencję towarzyską, przejętą po zmarłej mamie.

Wraz z rodzeństwem na ławie oskarżonych zasiada jeszcze sześcioro ich znajomych. Proces grupy, która miała prowadzić agencje towarzyskie rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Będzie się odbywał przy drzwiach zamkniętych. Działalności rodziny S. przyglądało się Centralne Biuro Śledcze. Policjanci ustalili, że co najmniej od 2006 roku Agnieszka i Paweł S., wspólnie z matką Elżbietą prowadzili agencję towarzyską przy ul. Wyzwolenia w Lublinie. Biznes po mamie Prostytutki rekrutowali głównie przez ogłoszenia w prasie. Z aktu oskarżenia wynika, iż kiedy Elżbieta S. zmarła, dzieci przejęły prowadzenie agencji. Pomagało im sześć innych osób. Wśród nich była m.in. Urszula M. z Lublina. Matka sześciorga dzieci. W przestępczym procederze pomagała jej córka Małgorzata. Obie szukały kobiet do pracy w agencji. W zamian otrzymywały od 200 do 300 zł za osobę. Panie M. werbowały przede wszystkim kobiety znajdujące się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Z ustaleń śledczych wynika, że bezwzględnie wykorzystywały takie okoliczności. Tak było w przypadku młodej mieszkanki Lublina. Nie miała pracy i mieszkała w skandalicznych warunkach. Sąd odebrał jej dziecko, konkubent odsiadywał wyrok, a ojciec był alkoholikiem.Urszula i Małgorzata M. zaoferowały więc kobiecie pracę w agencji. Dziewczyna bardzo szybko uciekła z domu przy ul. Wyzwolenia. Kiedy jej sytuacja materialna pogorszyła się, musiała jednak ulec namowom pań M. Mózgiem 39-latka Z akt sprawy wynika, że "mózgiem” całego przedsięwzięcia była 39-letnia Agnieszka S. Jej o trzy lata starszy brat Paweł, oficjalnie rencista, dbał o finanse. Oprócz pań M., rodzeństwu pomagali jeszcze Marcin L. i Bronisław F. Swoją rolę odegrali również Andrzej N. oraz Jacek L. To recydywiści, karani już za podobne przestępstwa. Agencja przejęta po Elżbiecie S. działała na tyle dobrze, że już w 2011 roku jej córka otworzyła kolejną. Tym razem przy ul. Leszczyńskiego w Lublinie
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin policja
bosman
Niuniek
Stefan
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bosman
bosman (24 stycznia 2014 o 07:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

tiaaaak...a wszystkiemu temu winne jest GENDER!!!!

Rozwiń
Niuniek
Niuniek (23 stycznia 2014 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ej zaraz - to czegoś to nie rozumiem, to od 2006 prowadził ktoś coś i dopiero państwo ingeruje? Dopiero po 8 latach? Kto tam chodził, albo przestał? A może ktoś przestał współpracować? Coś jest nie tak. Jeden może prowadzić, a drugi nie? Panny z różowymi parasolkami chodzą po deptaku i ciągnął każdego faceta do środka i to nie jest problem? Kto może a kto nie? Może łatwiej napisać nowy artykuł albo podnieść ustawę w sejmie. Ale jaja!

Rozwiń
Stefan
Stefan (23 stycznia 2014 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

O ile mi wiadomo w tym lokalu był sprzedawany był legalnie alkohol i taniec na rurze. Państwo miało z tego pieniądze. Taki sam lokal jest w Lublinie na deptaku i podobno nie jeden w Polsce. Nikt tam nikogo nie werbuje i nie trzyma na sile. Istnieją portale internetowe, gazety i programy proponujące to samo. Ale łatwo jest kogoś skazać kogoś medialnie, bo potem łatwiej wystawić wyrok w sądzie. Państwo w państwie. Ten kupił, ten sprzedał a tamten zapłacił. Bezprawie - niemal Ukraina. A mówimy o dziurze budżetowej. Zbyt wiele jest organów ścigania, którzy nie mają się czym zając i wykazać.  

Rozwiń
Pawel
Pawel (23 stycznia 2014 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1. Po śmierci Elżbiety S. nikt z tych osób nie prowadził domu na ul. Wyzwolenia. Redakcyjne kłamstwo. 

2. Nikt z podanych osób nie jest recydywistą. Kłamstwo. 

3. Nie wiadomo skąd redakcja wzięła takie informacje, bo pisze co tylko chce, bo musi mieć prace. Ma takie prawo? Jeden wielki stek bzdur i bezpodstawnych tekstów. Wszystkie oskarżenia są wyimaginowane i specjalnie nagłaśniane, by z tego zrobić aferę. Co pisze redakcja w żadnym wersie nie jest prawdą. Z tego będą wysunięte konsekwencje. W takim kraju właśnie żyjemy - obłudy i kłamstwa. Wracamy do komuny.

Dlaczego redakcja nie rozmawia z oskarżonymi tylko czerpie informacje z kosmosu. "Wiedzą, że dzwoni, ale nie wiedzą w jakim Kościele?" Bo jest im nie wygodnie? Skoro takie artykuły czytamy i w nie mamy wierzyć - to szkoda czasu na TV i prasę. Bo to bzdury!

Rozwiń
jo
jo (23 stycznia 2014 o 21:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

sukienkowi przestali bywać w tym miejscu,więc można zlikwidować

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!