środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Na stalowych słupach, które wyparowały ze Szpitala Kolejowego w Lublinie, stoi domek letniskowy Adama Kalinowskiego. Jednak były dyrektor szpitala nie chce rozmawiać o swojej działce.

Adam Kalinowski jest dzisiaj dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Ale sprawa dotyczy czasów, kiedy kierował Szpitalem Kolejowym w Lublinie. Po ostatnich wyborach samorządowych szpital skontrolowali m.in. inspektorzy marszałka województwa. Wśród wielu nieprawidłowości odkryli, że przepadły gdzieś elementy konstrukcyjne wiaty, daru od kolei. Warte według komisji kwalifikacyjnej prawie 2 tysiące złotych. Co się z nimi stało?
Obecna dyrektor szpitala, Mirosława Borowiec, która wówczas kontrolowała szpital, nie znalazła w placówce żadnego dokumentu świadczącego, że ktokolwiek kupił wiatę. Ani że została oddana na złom. - Ślad po niej zaginął - rozkłada ręce pani dyrektor.
Tymczasem w zacisznym zakątku nad jeziorem Zagłębocze na stalowych słupach, wypisz, wymaluj jak te z zaginionej wiaty, stoi sobie domek letniskowy... dyrektora Adama Kalinowskiego. Elementy noszą nawet oznaczenia, świadczące o wcześniejszym skatalogowaniu. Dziennik jest w posiadaniu pisemnego oświadczenia, w którym osoba związana ze Szpitalem Kolejowym potwierdza, że to elementy szpitalnej wiaty.
Zapytaliśmy Kalinowskiego, jakim sposobem własność szpitala trafiła na jego działkę. Dyrektor nie był skory do rozmowy. - Nic nie wiem na ten temat - uciął. - Nic mi nie wiadomo na temat materiałów budowlanych, które rzekomo znikły ze szpitala. I nie będę rozmawiał na temat mojej działki. Odsyłam do dokumentacji szpitalnej z tamtego okresu. Jeśli znajdzie pan tam jakieś ślady kradzieży, wtedy proszę zwrócić się ze sprawą do prokuratury.
Akurat tak się składa, że prokuratura prowadzi postępowanie o niegospodarność w Szpitalu Kolejowym, badając wnikliwie okres rządów Kalinowskiego. Jakby tego było mało, w obecnej firmie Kalinowskiego - WORD - kończą pracę kontrolerzy marszałka, którzy prześwietlają nieprawidłowości w zamówieniach publicznych. Wyniki będą znane lada dzień. •




Zawód dyrektor

W 2003 roku Adam Kalinowski przestał być dyrektorem Szpitala Kolejowego i został dyrektorem WORD. Na odchodne zatrudnił w szpitalu kilka osób. W 2004 roku dziennikarze przyłapali go, jak służbowym samochodem jeździł na swoją działkę nad jezioro. Tę działkę, na której stoi domek zbudowany na elementach wiaty ze szpitala. Potem na łapówkarstwie przyłapano egzaminatora z lubelskiego WORD. A Adam Kalinowski dostał... premię od ówczesnego marszałka Henryka Makarewicza, partyjnego kolegi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!