wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wibrator a sprawa polska


Zaczęło się od wibratora, którym bawiły się matka z córką. Skończyło na protezie członka w odjechanym spektaklu Grzegorza Jarzyny na Dworcu Północnym.

- Wyskakuj z ciuchów. Zaraz będę cię ruchał. Dziękuję, nie trzeba - mówiła do partnera Agnieszka Krukówna, która zagrała polską Bridget Jones.
To jedna z najbardziej udanych edycji festiwalu, który powoli zamienia Lublin w teatralny Edynburg. Janusz Opryński, szef konfrontacji wreszcie zrezygnował z idei zapraszania teatrów, które podobają się kolejnym (różnym ) komisarzom. Efekt? Zamiast worka nie zawsze udanych różności widzowie mogli zobaczyć autonomiczne republiki w polskim teatrze. Czyli teatry działające poza systemem państwowych dotacji. I żarty się skończyły. Widzowie dostali bezbłędną diagnozę tego, co dzieje się z Polakami dziś. Od młodych po zgredów.

A co się dzieje? W spektaklu " O matko i córko” z braku kasy i matka i córka otwierają burdel przez telefon. Jak nie ma klientów, bawią się wibratorem. W "Kalimorfie” kolekcjoner owadów kolekcjonuje kobiety. W "Stefci Ćwiek” faceci albo piją, albo żrą, a kiedy trzeba będzie zdeflorować Stefcię, to im nie staje. W "Osobistym Jezusie” Rysiek wraca po odsiadce do rodzinnego miasteczka. Okazuje się, że opuściła go narzeczona, a ojciec wykreślił go z testamentu. Jednak bohater żarliwie wierzy, że Jezus, który pozwolił mu przetrwać więzienie, pomoże mu także w walce o dom i dziewczynę. W spektaklu "Taksówka” po Warszawie nocnym kursem jeżdżą samotni do bólu ludzie. W "Super-markecie” single zamiast uczuć szukają seksu, zamiast rodziny budują karierę, a firma jest dla nich całym światem. Dramat zacznie się, gdy dostaną kopniaka w tyłek.

W rewelacyjnym spektaklu "Zaryzykuj wszystko” - Grzegorz Jarzyna udowadnia, że teatr można robić wszędzie. Nawet na dworcu. Wrzuca do spektaklu thriller, kino drogi, a nawet operę mydlaną. Robi sobie jaja z teatru na państwowym garnuszku i dostaje od lubelskiej publiczności największe brawa. Za co?
Za to, że bezbłędnie trafia do serc publiczności. I na finał - po słowach Niemena "Dziwny jest ten świat” - pokazuje, że tak naprawdę w tym zapędzonym świecie liczy się miłość. Gdy jej zabraknie - zostaje wibrator. Albo powabna proteza członka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!