wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Więcej pieniędzy na biura posłów? Teraz dostają prawie 12 tys. zł miesięcznie

Dodano: 5 marca 2012, 18:25
Autor: Rafał Panas

Prowadzenie biur posłów z naszego regionu kosztuje podatników 3,7 mln zł rocznie. (Bartek Żurawski /
Prowadzenie biur posłów z naszego regionu kosztuje podatników 3,7 mln zł rocznie. (Bartek Żurawski /

Kancelaria Sejmu chce dać więcej pieniędzy na prowadzenie biur poselskich. Choć już teraz każdy z posłów ma na to blisko 12 tys. zł miesięcznie.

11 650 zł miesięcznie przysługuje posłowi na wynagrodzenia pracowników biura, czynsz, materiały biurowe, prasę, ekspertyzy, paliwo czy koszty obsługi bankowej. Tylko posłowie z naszego województwa kosztują podatników 3,7 mln zł rocznie.

Tydzień temu napisaliśmy, że posłance Magdalenie Gąsior-Marek (PO) pomaga w biurze – bezpłatnie – mąż. Pieniądze, które posłanka zaoszczędziła na wynagrodzeniu, będzie mogła przeznaczyć na inny cel.

– Posłowie muszą się zmieścić w limicie na prowadzenie biura. Zaoszczędzone pieniądze zwracają do kasy parlamentu. Wyższe wydatki pokrywają z własnej kieszeni – wyjaśnia Ewa Pijanowska z biura prasowego Kancelarii Sejmu.

Posłowie rozliczają się z Kancelarią Sejmu po roku urzędowania w biurze. Wtedy też można dowiedzieć się, ile i na co wydali. Jednak nie na wszystko muszą przedstawić rachunki. W ciągu miesiąca mogą np. zatankować swój samochód za ok. 3 tys. zł. Ale nikt nie wymaga od nich faktur na zakup paliwa, nikt nie weryfikuje, dokąd jeździli za publiczne pieniądze. Wystarczy oświadczenie dla Kancelarii Sejmu, w którym poseł pisze, jakim samochodem i jaką liczbę kilometrów pokonał.

– Posłów trzeba rozliczać bardzo twardo – grzmiał kilka miesięcy temu poseł Patryk Jaki z Solidarnej Polski. – To są pieniądze publiczne i z każdej złotówki powinni się rozliczać – dodawał i postulował: W Sejmie powinna powstać komisja, która będzie szczegółowo badała wydatki każdego posła. Tym bardziej, że za darmo jeżdżą publicznym transportem.

Na razie – jak pokazuje praktyka – posłowie maksymalnie wykorzystują ryczałt na paliwo, bez względu na to, czy mają duże okręgi wyborcze, czy nie.

Tymczasem w Kancelarii Sejmu pojawił się pomysł, żeby w tym roku dorzucić im na biura po 500 zł. Wywołało to sprzeciw części posłów. – Kwoty, które dostajemy teraz, wystarczają. Trzeba tylko używać tych pieniędzy z głową. Wynająć tańszy lokal, korzystać ze społecznych asystentów – proponuje Michał Kabaciński, poseł Ruchu Palikota. – W czasach kryzysu trzeba szukać oszczędności.

– System rozliczania pieniędzy na biura poselskie jest bardzo nieprzejrzysty – podkreśla Tomasz Lewiński ze Stowarzyszenia Procollegio, które kilka miesięcy temu sprawdziło, jak działają biura poselskie (większość w sposób niezadowalający). – Dowiemy się, ile poseł wydał na paliwo, a ile na kwiaty. Ale co z tego wynika?

I zwraca uwagę, że z biur poselskich korzystają ich macierzyste partie, dzięki czemu oszczędzają na pracy kancelaryjnej.


Czytaj więcej o:
korleta
jan paweł 3
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

korleta
korleta (7 marca 2012 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO JEST TYLKO JEDNO OKRESLENIE ; MAFIA NA WIEJSKIEJ RZADZI '
Rozwiń
jan paweł 3
jan paweł 3 (6 marca 2012 o 15:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Chłop Polski' timestamp='1331025434' post='606065']
Jeżeli chcesz się dowiedzieć o jaką POLSKĘ "walczył" Bolek no musisz się postarać o książkę Henryka Pająka pt.
"Piąty Rozbiór Polski".
[/quote]

u mnie ta książka stoi na pułce obok Strachu Jana Grossa
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2012 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Posłowie rozliczają się z Kancelarią Sejmu po roku urzędowania w biurze.
Jednak nie na wszystko muszą przedstawić rachunki.
W ciągu miesiąca mogą np. zatankować swój samochód za ok. 3 tys. zł.
Ale nikt nie wymaga od nich faktur na zakup paliwa, nikt nie weryfikuje, dokąd jeździli za publiczne pieniądze.
Wystarczy oświadczenie dla Kancelarii Sejmu, w którym poseł pisze, jakim samochodem i jaką liczbę kilometrów pokonał"


... no i posłanka Gąsior-Marek się pożywi. Jej mąż Ernest Marek jest na "wolontariacie" w jej biurze, jak sam mówi.
Rozwiń
kuba
kuba (6 marca 2012 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dość przywilejów dla rozpasanej szlachty poselskiej,zacznijcie oszczedzać od siebie pijawki poselskie.
Rozwiń
zorientowany
zorientowany (6 marca 2012 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Bolek' timestamp='1331024446' post='606059']
Nie o TAKE POLSKE walczyłem,żeby jedne komuchy w tym kraju waliły nagrody po 500,600 850 mln innym komuchom,a ci z kolei odpalali im działe 30,45,procentową za przysługę kosztem nas WSZYSTKICH POLAKÓW. ŚIERPEM I MŁOTEM W TĄ CZERWONĄ CHOŁOTĘ.
[/quote]
Bardzo trafne spostrzeżenie,za moich czasów też TO w ten sposób funkcjonowało.Niestety był obowiązek odpalić BUŁĘ bo inaczej nic z tego.BUŁA musiała być duża żeby było czym dzielić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!