sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Wierzę, że nasz syn stanie na nogi

Dodano: 17 lutego 2003, 18:00

Latem ubiegłego roku Przemek upadł tak nieszczęśliwie, że uszkodził sobie kręgosłup. Wystąpił niedowład kończyn.

- Syn ukończył akurat drugą klasę w IV Liceum Ogólnokształcącym im. L. Sempołowskiej - opowiada Bożena Sadowska, matka Przemka. -Pojechał na wakacje nad morze. To był pierwszy dzień jego pobytu. W jednej chwili zmieniło się życie całej naszej rodziny.
Chłopak był leczony w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Miał tam wspaniałą opiekę - dodaje matka. Teraz przebywa na rehabilitacji w Konstancinie. Do domu wróci 26 lutego. Stan jego zdrowia nieco się poprawił. Chłopiec porusza już dłońmi i stopami. Ale nadal nie chodzi.
- Nie możemy się z tym pogodzić - dodaje zrozpaczona matka. - Ale nie poddaliśmy się. Wydeptujemy wszystkie ścieżki, by przywrócić naszego syna do normalnego życia. Już pomogło nam wiele osób i instytucji, spotkaliśmy w nieszczęściu wspaniałych ludzi. Ale pomoc potrzebna jest nadal. Jej koszty wielekroć przekraczają możliwości finansowe całej rodziny.
Rodzice są przekonani, że Przemek wkrótce zacznie chodzić. Robią wszystko, by zapewnić mu intensywną, najlepszą z możliwych rehabilitację. Zakupili już łóżko ortopedyczne, wypożyczyli specjalny stół do masażu.
Pan Wojciech - ojciec Przemka - jest z zawodu inżynierem. Sam wykonał specjalistyczne przyrządy niezbędne do rehabilitacji. Teraz cała rodzina zbiera pieniądze na ćwiczenia, które przywrócą chłopcu władzę w rękach i nogach. Taka rehabilitacja ma się rozpocząć od marca. Jest jedyną nadzieją na powrót siedemnastolatka do normalnego życia. Jedna godzina zabiegów to wydatek ponad 100 zł. Aby rehabilitacja przyniosła skutek, trzeba ją prowadzić przez 3,5 godziny dziennie.
- Niestety, koszty w całości musi pokryć rodzina. Muszę zebrać tyle, żeby starczyło choć na trzy miesiące - martwi się pani Bożena. - Czasami już brak mi sił, ale nasz syn musi stanąć na nogi.
Oboje rodzice swój czas dzielą między pracę i szukanie wyjścia z tej sytuacji. Pani Bożena apeluje o pomoc do najbliższych, pracowników Akademii Rolniczej, której jest pracownikiem. Za naszym pośrednictwem prosi o wparcie także Czytelników Dziennika, którzy wiele razy już pomagali innym w ciężkich chwilach.
Z pomocą pośpieszył już Adam Orzeł, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Grupa Aktywnej Rehabilitacji udostępniając konto na gromadzenie środków przeznaczonych na rehabilitację Przemka. Podajemy numer tego konta: PKO BP I/O Lublin 10203147-195634-270-1 z dopiskiem Rehabilitacja dla Przemka. Środki można też przekazywać do sekcji spraw socjalnych w Akademii Rolniczej lub na konto rodziców Przemka w Pekao SA III/O Lublin 10701281-5558102-2221-0202.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO