wtorek, 19 września 2017 r.

Lublin

Wierzejski w tarapatach

Dodano: 25 czerwca 2007, 18:31

Wojciech Wierzejski, pochodzący z Lubelszczyzny wiceprezes LPR, oskarża dziennikarzy o pomówienia.

I mówi, że zarzuty o wyprowadzanie pieniędzy mają podważyć obraz Ligi w opinii publicznej. Ale jego klubowy kolega Andrzej Mańka żąda wyjaśnień.
Zaczęło się od wczorajszych publikacji w "Gazecie Wyborczej” i tygodniku "Newsweek”. Dziennik napisał, że finanse LPR opierają się m.in. na fałszywych dokumentach, firmach-krzakach i ludziach-słupach. Przez ostatnie dwa lata Liga miała wydać ponad 1 mln zł z państwowych subwencji i dotacji na ekspertyzy i analizy, które nigdy nie zostały wykonane. Fałszywe umowy miał podpisywać Wierzejski, który dostał się do Sejmu z okręgu chełmskiego.
Doniesienie w tej sprawie miał złożyć jeden z byłych działaczy Ligi, na którego partia wystawiła umowę na fikcyjne zlecenie. Sprawą zajęła się prokuratura we Wrocławiu, która, jak pisze "Newsweek”, w grudniu zeszłego roku zajęła 19 tomów dokumentów finansowych LPR. W tym roku sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Według "Wyborczej” śledczy chcą postawić Wierzejskiemu zarzut "poświadczenia nieprawdy w celu wyłudzenia pieniędzy”. Podobny zarzut ma dotyczyć także kilku innych czołowych działaczy LPR i Młodzieży Wszechpolskiej.
Wczoraj prokuratura potwierdziła, że prowadzi śledztwo w sprawie finansów ligi. - Chodzi o możliwość wyprowadzenia pieniędzy z LPR na podstawie fikcyjnych umów cywilno-prawnych - wyjaśnia Katarzyna Szeska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Dotychczas przeprowadzane czynności procesowe nie doprowadziły do sytuacji, w której zasadnym byłoby przedstawienie zarzutu jakiejkolwiek osobie.
Wierzejski zareagował natychmiast. - "Gazeta Wyborcza” pluła bez opamiętania, że wie z niezbitych źródeł, iż prowadzone jest śledztwo przez prokuraturę "przeciw” LPR, a w szczególności przeciw Wierzejskiemu, i że na dodatek będą mi na pewno wkrótce postawione zarzuty. Prokuratura wydała komunikat obalający oba kłamstwa - napisał na swoim blogu poseł.
I skierował wczoraj do sądu prywatny akt oskarżenia wobec czterech dziennikarzy gazety. Zagroził też, że zrobi tak samo wobec każdego innego dziennikarza, który będzie powtarzał wymierzone w LPR insynuacje i oszczerstwa. - Domagamy się opublikowania wielkich przeprosin dla posła Wojciecha Wierzejskiego za kłamliwą insynuację - oświadczył też wicepremier Roman Giertych.
- Najpierw pan Wierzejski musi się wytłumaczyć z rachunków LPR i z tego, gdzie były transferowane publiczne pieniądze - odpowiedział na antenie TVN24 Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej”. I dodał, że redakcja podtrzymuje wszystkie swoje ustalenia o nieprawidłowościach w finansach LPR. - Nie damy się zastraszyć pokrzykiwaniom panów Giertycha i Wierzejskiego, będziemy śledzić tę sprawę.
Wyjaśnień od władz partii zamierza się domagać Andrzej Mańka, inny poseł LPR z naszego regionu. - Jako partia nie powinniśmy zabierać głosu na temat jakiejkolwiek osoby, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Nawet jeśli sprawa dotyczy Wojciecha Wierzejskiego. Posłowie powinni się bronić pod własnym nazwiskiem.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!