środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Wieś w środku Lublina

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 marca 2007, 18:27
Autor: DOMINIK SMAGA

Kilkadziesiąt domów ciągle zalewa woda, ludzie brną w błocie, a taksówkarze nie chcą podjeżdżać dalej niż na sam początek ulicy. I tak od wielu, wielu lat.

- Napiszemy nawet do Sejmu - zapowiadają mieszkańcy ul. Wapiennej, którym władze Lublina po raz kolejny odmówiły pomocy.
- Patrz, znowu telewizja! - krzyczy dziecko na widok ekipy TVP, filmującej to, co dzieje się na Wapiennej, ulicy między Politechniką Lubelską, a Bystrzycą. Dziecko brnie przez błoto. To od lat nic się nie zmienia. Nie pomogły kolejne artykuły w prasie, ani skargi do Ratusza.
- Jest coraz gorzej - mówi Ba Oumar Aly, sprzedawca tutejszego sklepu, szef Komitetu Odbudowy Ulicy Wapiennej. - Coraz więcej terenów Politechniki jest zabudowanych i cała woda spływa z nich do nas.
- Dom zalewa mi co roku - skarży się Jolanta Pawłowska. - Tylko teraz miałam spokój, bo nie było dużych opadów - dodaje. Ze sklepikarzem idziemy przez ulicę. Drzwi jednego z domów stoją w kałuży lustro wody jest powyżej poziomu podłogi.
5 marca działacze komitetu napisali do Ratusza. Wylali żale: że miasto wbrew obietnicy nie wykupuje ich nieruchomości; że nikt nie rozbiera ruin. Spisali żądania: przebudowy sieci energetycznej, podłączenia gazu, odśnieżania i sprzątania, zgody na remont budynków. - Nawet prowizoryczne rowy odwadniające musimy budować bez zezwoleń - podkreśla Ba Oumar Aly. - Czekam na pismo z Ratusza.
Do nas odpowiedź dotarła szybciej. I nie ma w niej nadziei na szybkie zmiany. - Warunkiem modernizacji dróg jest zabezpieczenie na ten cel pieniędzy w budżecie miasta - tłumaczy Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta. - W tym budżecie nie ma takiego zadania, więc w tym roku przebudowa nie będzie możliwa. Drenaż trzeba by prowadzić na dużej głębokości, a to duży wydatek. Konieczna byłaby budowa przepompowni, ale na terenie zalewowym mogłaby ona ulegać zamulaniu.
I dalej: że na sprzątanie trzeba czekać do kwietnia; że nie będzie przebudowy sieci energetycznej (choć czasem nie działają lodówki); że burzenie ruin to rola ich właścicieli a od egzekwowania tego jest Straż Miejska.
- To pójdziemy z tym dalej, do prezydenta, do Sejmu, gdziekolwiek. Niech się dowiedzą, że w środku dużego miasta jest gorzej niż na wsi - zapowiada Ba Oumar Ally.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!