niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Wisła spokojna, ale niebezpieczna

Dodano: 22 stycznia 2002, 22:03

Choć dookoła wszystko płynie, lubelskie rzeki nie grożą wylaniem. Nigdzie nie został przekroczony stan ostrzegawczy, jednak topniejący śnieg i zatory lodowe mogą być groźne.

– Właśnie byłem nad Wisłą – opowiada Wiesław Skrzypczyński, mieszkaniec Kępy Gosteckiej na lubelskim Powiślu. – Woda spadła o 4 cm, ale lód trzyma się na całej szerokości. Lepiej, żeby nic nie było, bo po tamtej powodzi jeszcze nie wszyscy się odbudowali. Na razie jest dobrze, nie ma nawet przesiąków.
Gorsza sytuacja jest u Anny Kramek z Lasu Dębowego. – U nas woda stoi na podwórku, na polu i podchodzi pod mieszkanie. Cały czas patrzymy na Wisłę i trochę się boimy – mówi. Jej mieszkanie stoi tuż przy wale przeciwpowodziowym. Za nim jest już tylko rzeka.
Wczoraj na wodowskazie w Puławach stan rzeki wynosił 283 cm, czyli poniżej stanu ostrzegawczego. W Annopolu poziom rzeki spadł nawet o 2 cm. Wisła do miejscowości Popów za Annopolem płynie. Dalej, aż do Kazimierza Dolnego, rzekę pokrywa lód. Bug w Dorohusku osiągnął stan ostrzegawczy.
Sytuację na bieżąco obserwuje Centrum Zarządzania Kryzysowego przy Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. – Nie ma zagrożenia, jest spokojnie – mówi Andrzej Kosmala z centrum.
– Utrzymujące się dłużej plusowe temperatury oraz gwałtowny spływ wody z innych rzek mogą radykalnie pogorszyć sytuację – dodaje jednak Ryszard Gryc, inspektor nadzoru inwestorskiego z puławskiego inspektoratu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Specjaliści zgodnie oceniają,
że największe niebezpieczeństwo stwarza Wisła. – Jeżeli z góry pójdzie lód, może być niewesoło – mówi Leszek Boguta, dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie. – Po przerwie spowodowanej pogodą dziś wracamy do prac remontowych na wałach.
– Śnieg topnieje łagodnie, nie ma podtopień, nie ma strachu – mówi Tomasz Czyż, sekretarz gminy Łaziska. – Ziemia jest słabo zamarznięta i woda ma gdzie spływać. Także wały są już połatane, zostały tylko prace wykończeniowe.
W jednostkach straży pożarnej odpowiedzialnych za walkę z powodzią panuje stan zwiększonej gotowości. Sprawdzany jest i sprzęt ratowniczy. – Mamy tylko lokalne podtopienia w piwnicach – relacjonuje kpt. Ryszard Starko z Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Do walki z zatorami lodowymi są przygotowani saperzy i lodołamacze. – Są dwa w Puławach, ale tylko jeden sprawny. Zresztą może być problem z obsługą, bo w Zakładzie Budżetowym Budownictwa Wodnego jest tylko likwidator – dodaje Boguta.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO