wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Wjechał w pieszych koło hali Nova. Zakończył się proces Rafała W.

Dodano: 21 września 2017, 19:09

Zakończył się proces kierowcy, który po pijanemu wjechał w pieszych w centrum Lublina. Feralnego dnia Rafał W. miał blisko 2,8 promila alkoholu w organizmie. Wiózł kolegę na rozprawę sądową

– Takie osoby jak ja powinny być surowo karane. Gdybym był sędzią to bym się zamknął w więzieniu – stwierdził Rafał W. na początku swojego procesu. Później wycofywał się z tych słów.

Mechanik z Łukowa po raz pierwszy zasiadł na ławie oskarżonych w kwietniu ubiegłego roku. Jego proces trzeba było jednak powtórzyć, bo sędzia prowadząca sprawę przeszła w stan spoczynku. W czwartek Sąd Rejonowy Lublin-Zachód zakończył postępowanie.

WIDEO

Rafał W. odpowiadał za spowodowanie wypadku, do którego doszło w połowie listopada 2015 r. Mężczyzna wjechał swoim audi w tłum pieszych przechodzących przez pasy przy hali Nova w Lublinie. Miał czerwone światło. Potrącił trzy osoby, w tym starsze kobiety.

Wypadek skończył się dla nich skomplikowanymi złamaniami. Jedna z ofiar wciąż nie może się normalnie poruszać. Śledczy zarzucili Rafałowi W. zranienie dwóch osób, spowodowanie ryzyka katastrofy w ruchu lądowym i prowadzenie samochodu po pijanemu. W sądzie mężczyzna tylko częściowo przyznawał się do winy.

Z jego zeznań złożonych w śledztwie wynika, że cztery dni przed wypadkiem skończył terapię po ciężkim zatruciu alkoholowym. Szybko wrócił do kieliszka. Pił niemal bez przerwy, aż wpadł na pomysł, by zawieźć kolegę na sprawę rozwodową do Lublina. Kolega również był pijany.

Rafał W. usiadł za kierownicą i przejechał całą trasę z Łukowa do Lublina. Po drodze zatrzymał się, żeby kupić alkohol.

– Tylko kolega pił. Ja czułem, że już ledwo jadę. Myślałem, że nic złego się nie stanie – tłumaczył śledczym Rafał W.

Kompletnie pijany 33-latek wjechał w pieszych. Zatrzymał się przy skrzyżowaniu, za przejściem. Dopiero po dłuższej chwili zorientował się, że miał czerwone światło. Pasażer go nie ostrzegał, bo „ledwo na oczy widział”.

– Piłem, piłem i tak wyszło – podsumował swoją podróż Rafał W.

Mężczyzna już raz był karany za jazdę po pijanemu. Teraz musi się liczyć nawet z kilkunastoletnią odsiadką. Wyrok w jego sprawie zostanie ogłoszony 28 września.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
wwwwww
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 września 2017 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
youtube.com/channel/UClip6bI2tP0FxP6lCp7WhHw/videos
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2017 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do takiej klatki go wsadzić: ***s://***youtube.com/channel/uclip6bi2tp0fxp6lcp7whhw/videos
Rozwiń
wwwwww
wwwwww (22 września 2017 o 06:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Premier z kolegami wizytuje przedszkole. W pewnym momencie pyta dyrektorkę: -Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? -15 zł. -Za dużo. Obniżyć do 7. Następnie odwiedza więzienie: -Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? - pyta naczelnika. -40 zł. -Za mało. Podwyższyć do 80. Stojący obok minister nie wytrzymuje i po wizytacji pyta: -Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz przedszkolu a dajesz więzieniu? -A ty myślisz że jak nas zdejmą to do przedszkola poślą?
Rozwiń
wwwww
wwwww (22 września 2017 o 06:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedna wielka porażka. Czeka go kilkanaście lat w ciepłej celi, z telewizorem, play station i michą podaną za pieniadze chociażby tej babki którą potrącił. Masakra jakaś. Zadna to kara bo trafi pewnie do więzienia z pijakami nie płacacymi alimentów itp.
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2017 o 00:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak się czyta o tym jak pracują sądy, to krew się w człowieku gotuje. Pierwszy sędzia przeszedł w stan spoczynku, drugi kończy proces a na wyrok trzeba poczekać do kolejnej rozprawy. A to wszystko w oczywistej sprawie, może wyrobią się w dwa lata od wypadku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!