piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Wjechał w pieszych na al. Tysiąclecia: „Gdybym był sędzią to bym się zamknął w więzieniu”

Dodano: 12 kwietnia 2016, 12:17

Rafał W., 32-letni mechanik z Łukowa. Fot. Jacek Szydłowski
Rafał W., 32-letni mechanik z Łukowa. Fot. Jacek Szydłowski

Rozpoczął się proces mężczyzny, który po pijanemu wjechał w pieszych na przejściu w centrum Lublina. Rafał W. miał blisko 2,8 promila alkoholu w organizmie. W takim stanie pokonał ponad 90 kilometrów.

– Jest mi bardzo ciężko. To dla mnie bardzo bolesne. Żałuję – oświadczył we wtorek przed sądem Rafał W., 32-letni mechanik z Łukowa. 16 listopada ubiegłego roku mężczyzna wjechał swoim audi w tłum pieszych, przechodzących przez pasy przy hali Nova w Lublinie. Miał czerwone światło. Potrącił trzy osoby, z których jedna wciąż nie może się normalnie poruszać. Teraz Rafał W. odpowiada za zranienie dwóch osób, spowodowanie ryzyka katastrofy w ruchu lądowym i prowadzenie auta po pijanemu.

Podczas wtorkowej rozprawy w Sądzie Rejonowym Lublin - Zachód przyznał się do drugiego z tych zarzutów, a do pierwszego jedynie „częściowo”. Odmówił również składania wyjaśnień. 

Prokurator Anna Kolińska - Śnieg przypomniała więc zeznania, jakie składał podczas śledztwa. Wynika z nich, że zaledwie 4 dni przed wypadkiem Rafał W. skończył terapię po ciężkim zatruciu alkoholowym. Niemal od razu wrócił do kieliszka. – Piłem od soboty, z niedzieli na poniedziałek wypiłem jeszcze pół litra – wspominał Rafał W. – Skończyłem około północy. Czułem, że jestem pijany. Rano pomyślałem, że pojedziemy z kolegą na jego sprawę rozwodową do Lublina.

W poniedziałek ok. 9.00 mężczyzna usiadł za kółkiem. Jechał przez całą trasę z Łukowa. – Myślałem, że może tym razem nic złego się nie stanie, bo już raz wjechałem w busa – zeznawał 32-latek. – Po drodze kupiliśmy alkohol, ale tylko kolega pił. Ja czułem, że już ledwo jadę.

W takim stanie Rafał W. uderzył w pieszych. Z jego relacji wynika, że dopiero po wypadku zorientował się, że miał czerwone światło. – Nie hamowałem. Tak centralnie w nich wjechał. Chyba z prędkością ok. 60 km/h – wyjaśniał śledczym Rafał. W. Dodał również, że kolega nie ostrzegał go przed wypadkiem, bo „ledwo na oczy widział”. 

– Ja miałem jakieś 2,5 promila. Nie zaskoczyło mnie to, bo jak się pije tak, jak ja…Piłem, piłem i tak wyszło – wspominał 32-latek.

Podczas śledztwa mężczyzna całkowicie przyznał się do winy. – Takie osoby jak ja powinny być surowo karane. Gdybym był sędzią to był się zamknął w więzieniu – ocenił Rafał W.

Na sali sądowej mężczyzna potwierdził te wyjaśnienia z jednym zastrzeżeniem. Przekonywał, że nigdy nie prosił dla siebie o wysoką karę. Mężczyzna liczy na możliwość dobrowolnego poddania się karze. Sprawa została odroczona do maja. W tym czasie biegły ma ponownie ocenić stan zdrowia jednej z poszkodowanych. Jeśli okaże się, że obrażenia kobiety są bardziej trwałe niż pierwotnie sądzono, Rafał W. będzie się musiał liczyć z poważniejszymi zarzutami. Obecnie grozi mu do 12 lat więzienia. Mężczyzna czeka na wyrok w areszcie. Sąd uznał bowiem, że może ponownie usiąść za kółko po pijanemu.

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin wypadek tysiąclecia
Gość
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 kwietnia 2016 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witajcie w w w . youtube.com/watch?v=L04fF1yb6xQ
Rozwiń
Gość
Gość (12 kwietnia 2016 o 13:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale kituje.Bierze sad na litość.Śmiech na sali.
Rozwiń
Gość
Gość (12 kwietnia 2016 o 13:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to cwel łukowski
Rozwiń
Gość
Gość (12 kwietnia 2016 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.jaki jest ? piany ? a redaktor w jakim stanie ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!