czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wjechał w pieszych na al. Tysiąclecia. Proces od nowa, bo sędzia przeszła w stan spoczynku

Dodano: 27 grudnia 2016, 20:45

Rafał W. miał w organizmie 2,8 promila alkoholu. W takim stanie uderzył w pieszych na przejściu
Rafał W. miał w organizmie 2,8 promila alkoholu. W takim stanie uderzył w pieszych na przejściu

Mężczyzna, który po pijanemu wjechał w przechodniów przy hali Nova w Lublinie może czekać na wyrok jeszcze wiele miesięcy. Sędzia prowadząca sprawę przeszła bowiem w stan spoczynku. To oznacza, że całe postępowanie trzeba przeprowadzić od początku. Prawomocny wyrok ułatwiłby pokrzywdzonym ofiarom wypadku starania o odszkodowanie. Teraz i one muszą czekać.

Proces Rafała W. rozpoczął się w kwietniu w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. – Takie osoby jak ja powinny być surowo karane. Gdybym był sędzią, to bym się zamknął w więzieniu – oświadczył 32-latek podczas pierwszej rozprawy. – To dla mnie bardzo bolesne. Żałuję.

W grudniu postępowanie było już bliskie finału. Jednym z ostatnich dowodów miała być opinia biegłego, który musiał doprecyzować opinię w sprawie obrażeń, jakich doznała jedna z potrąconych kobiet. Teraz, wobec zmiany sędziego, proces trzeba będzie powtórzyć.

Rafał W. odpowiada za wypadek, do którego doszło w połowie listopada ubiegłego roku. 32-latek wjechał swoim audi w tłum pieszych, przechodzących przez pasy przy hali Nova w Lublinie. Miał czerwone światło. Potrącił trzy osoby, z których jedna wciąż nie może się normalnie poruszać. Rafałowi W. zarzucono nie tylko zranienie przechodniów, ale i spowodowanie ryzyka katastrofy w ruchu lądowym oraz prowadzenie auta po pijanemu. W sądzie mężczyzna odmówił składania wyjaśnień.

Z akt sprawy wynika, że 4 dni przed wypadkiem Rafał W. skończył terapię po ciężkim zatruciu alkoholowym. Niemal natychmiast wrócił do kieliszka. – Piłem od soboty, z niedzieli na poniedziałek wypiłem jeszcze pół litra – wyliczał Rafał W., przesłuchiwany podczas śledztwa – Skończyłem około północy. Czułem, że jestem pijany. Rano pomyślałem, że pojedziemy z kolegą na jego sprawę rozwodową do Lublina – relacjonował.

Feralnego dnia Rafał W. usiadł za kółkiem. Jechał przez całą trasę z Łukowa. – Po drodze kupiliśmy alkohol, ale tylko kolega pił. Ja czułem, że już ledwo jadę – przyznał śledczym.

Rafał W. miał w organizmie 2,8 promila alkoholu. W takim stanie uderzył w pieszych. Dopiero po wypadku zorientował się, że miał czerwone światło.

– Nie hamowałem. Tak centralnie w nich wjechałem. Chyba z prędkością ok. 60 km/h – wyjaśniał śledczym 32-latek. Dodał również, że kolega nie ostrzegał go przed wypadkiem, bo „ledwo na oczy widział”.

Rafał W. czeka na wyrok w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin wypadek tysiąclecia
Użytkownik niezarejestrowany
śmiga w pieluszce
Użytkownik niezarejestrowany
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 stycznia 2017 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jakby tak zastanowić się nad obrońcą tego pijanego!!! Ten pijany nie będzie ukarany tak będą kombinować aż się sprawa przedawni. Mają układy prawnicy i dlatego tak się będzie toczyć sprawa
Rozwiń
śmiga w pieluszce
śmiga w pieluszce (2 stycznia 2017 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Siedzi w celi, a Gity sprawdzają jak głębokie gardło ma ten pijak. Odbyt mu spenetrowali wcześniej i od tamtej pory śmiga w pieluszce ,bo ciśnienia nie trzyma .
Rozwiń
Gość
Gość (1 stycznia 2017 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do ukarania prezes sądu!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2016 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poprzedni wpis utworzył jakiś znawca prawa. a słownictwo którego użył potwierdza, że to jakiś prawnik, stawiam na sędziego, a może i jakiś prezes, biorąc pod uwagę nerwy i pewność siebie.
Rozwiń
Gość
Gość (29 grudnia 2016 o 15:24) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Psim obowiązkiem obywateli jest przestrzegać prawa, a prawo jest własnie takie, ze proces trza powtórzyć. Także morda w kubeł i nie szczekać, kundelki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!