niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Włączyli światła przy centrum IKEA. Nikt nie wyjeżdża, ale kierowcy muszą czekać

Dodano: 17 lipca 2017, 16:55
Autor: drs

(fot. Maciej Kaczanowski)

Nowa sygnalizacja świetlna psuje nerwy kierowcom na al. Spółdzielczości Pracy. Mowa o światłach obok zjazdu do centrum handlowego IKEA. Sklep jeszcze nie działa, ale sygnalizacje już włączono

Efekt jest taki, że kierowcy jadący al. Spółdzielczości Pracy muszą czekać na czerwonym świetle, a zielone pali się w tym czasie praktycznie dla nikogo. Ratusz broni decyzji o włączeniu sygnalizacji w „tryb kolorowy” i nie zamierza jej zmieniać.

– Włączyliśmy sygnalizację bo chcemy, żeby kierowcy przyzwyczaili się do nowej organizacji ruchu – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. – Zależy nam na tym, żeby światła działały w takim trybie, w jakim będą pracować po otwarciu centrum handlowego IKEA.

Według Ratusza przełączenie sygnalizacji w tryb migającego pomarańczowego światła byłoby niezasadne. – Wymagałoby to również zmiany organizacji ruchu i zaopiniowania tego przez policję – wyjaśnia Krzyżanowska. – Nie chcielibyśmy także wprowadzać zamieszania, gdy za około miesiąc lub półtora miesiąca otwarte zostanie centrum handlowe.

Budowa IKEA w Lublinie

Czytaj więcej o: Lublin IKEA światła
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 lipca 2017 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polak to tylko potrafi narzekać. Ja uważam, że bardzo dobrze, że postawili kolejne światła na skrzyżowaniu. Wcześniej w tym miejscu było bardzo trudno wyjechać z uliczek równoległych z dwupasmówką. Kierowcy wiecznie się czaili. Teraz jest bezpieczniej, a i przy okazji spowolnione zostały wiecznie pędzące samochody z kierunku Lubartowa. Jak się rozpędzali na obwodnicy tak nie wiedzieli kiedy zwolnić. Dopiero uświadamiali sobie na skrzyżowaniu z Dożynkową, że są w mieście gdzie obowiązują ograniczenia prędkości.
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2017 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A właśnie, że wyjeżdżają, bo na ten przykład ja sama robię sobie duży skrót do ul. Do Dysa
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2017 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
było zrobić dojazd i wyjazd niekolizyjny po kiego stawiacie ciągle światła spowalniacie i tak zakorkowany Lublin
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2017 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mi to nie przeszkadza, bo w czasie jazdy nie robi to praktycznie żadnej różnicy, a na 10 przejazdów na czerwone trafiam może z 5 razy
Rozwiń
b3rgb
b3rgb (18 lipca 2017 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Xyz napisał:
Kierowcy w Lublinie to grupa, której poziom malkontenctwa jest najwyższy w mieście. Każda zmiana skutkująca zmniejszeniem uprzywilejowania samochodów w ruchu miejskim to wielki raban. Oburzenie, bo jak to - ja JAŚNIE PAN SAMOCHODZIK muszę poczekać dwie minuty dłużej? Zabraniają MI jechać, parkować albo każą płacić?! Skandal, liberum veto! Otóż nie jesteście wyjątkowi, Waszmości. To że płacicie za paliwo i ubezpieczenie nie znaczy, że zasługujecie na ulgowe traktowanie. Wasz czas spędzony w korku nie jest cenniejszy od czasu pieszego, który czeka na zielone choć nic nie jedzie. A podatki płaci każdy z nas, do budżetu więcej wpada za VAT niż akcyzy od paliwa. A poza tym podatki są nieekwiwalentne z zasady, więc nie macie podstaw, by władze traltowały was lepiej niż innych uczestników ruchu. Tak więc: albo korki albo zapraszamy do MPK :-)
 Nono, ciekawe, czy ci biedni piesi też by się ucieszyli, gdyby na drodze gdzie nie jeżdżą samochody postawiono by światła i kazano czekać, bo jak nie to mandat. Nikt nie ma żalu o sygnalizację, czy o "utracone przywileje". Ludzie się złoszczą, bo musza czekać, gdy tymczasem do IKEI nic jeszcze nie jeździ, ani stamtad nie wyjeżdża. I tak będzie przez 1,5 miesiąca? Postój dla samego postoju.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!