poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Władza broi, mieszkańcy płacą

Autor: Dominik Smaga

Kolejne 80 tys. złotych ma zapłacić lubelski Ratusz za faworyzowanie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W ciągu tygodnia to już drugi taki wyrok w podobnej sprawie.


Prywatny przewoźnik, Lubelska Korporacja Komunikacyjna, dogadał się z hipermarketami Tesco i Leclerc w sprawie obsługi specjalnych linii dla klientów tych sklepów. Kontrakt był kuszący, a dopływ gotówki pewny – to sklepy miały płacić za pasażerów. LKK opracowała trasy czterech linii. Do tego, by zacząć wozić ludzi, potrzebowała zgody na zatrzymywanie się na miejskich przystankach w Lublinie.
Ale Ratusz odmówił. Urzędnicy tłumaczyli, że przed ukończeniem reformy komunikacji miejskiej, nie powinny powstawać żadne nowe linie autobusowe. Ale... powstały. Kontrakt z marketami podpisało MPK należące do władz Lublina. Bez problemu dostało zgodę.
Prywatna firma poskarżyła się Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A ten przyznał jej rację i nakazał Ratuszowi podpisanie umowy, nakładając na niego 80 tys. zł kary. Miasto odwołało się do sądu. Przegrało. Wyrok zapadł wczoraj. Sąd stwierdził, że miasto faworyzowało własną spółkę. – Gmina nie może ograniczać dostępu do rynku działającym na nim konkurentom – komentuje Małgorzata Cieloch z UOKiK. To już drugi taki wyrok. W ubiegłym tygodniu sąd orzekł, że Ratusz nie mógł odmówić prawa do korzystania z przystanków przewoźnikom obsługującym linię łączącą Świdnik z Lublinem. I nakazał zapłatę 80 tys. zł kary.
To w sumie 160 tys. złotych. Tyle samo miasto wydaje na bieżące utrzymanie Zalewu Zemborzyckiego. Taka kwota wystarczyłaby też na remonty latarni przez trzy kolejne lata, albo półroczne dotacje do przedszkoli. To nieco więcej, niż roczne wydatki na zajęcia dla dzieci zostających w mieście podczas ferii zimowych i wakacji. Pieniądze mogły trafić też choćby do MPK. Wystarczyłoby np. na zakup sprowadzonego z Zachodu używanego autobusu.
Urzędnicy nie tracą rezonu. – Wyroku jeszcze nie widziałem. Wiem o nim od dziennikarzy. Na pewno pójdzie do kasacji – mówi Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej w lubelskim magistracie.
• A czy decyzja w sprawie przystanków była słuszna?
– Teraz to zmartwienie radców prawnyc
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!