poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Żądam bezpieczeństwa dla siebie, rodziny, mienia – grzmiał Stanisław Krzewiński, właściciel domu nad Zalewem Zemborzyckim, zniszczonego przez wodę. Słuchali go urzędnicy odpowiedzialni za usuwanie skutków i przyczyn powodzi. W odpowiedzi mieli tylko obietnice.


Na wczorajsze spotkanie z urzędnikami przyszło kilkunastu mieszkańców domów przy Zalewie Zemborzyckim. – Od lat występujemy o poprawę zabezpieczeń, które chronią nas przed zalewaniem – mówił Leszek Daniewski, przewodniczący rady osiedla. – Najważniejsze to poprawienie przepustów, przez które woda spływa do zalewu. Ale Urząd Miasta odpowiada, że nie przewiduje na to pieniędzy.
I zaczęło się. Na urzędników spadł grad pretensji. – Tu każdy musi być strażakiem, by obsługiwać pompę – narzekał jeden z mieszkańców. – Każdego roku mam wodę w piwnicy. A w tym roku, to już drugi raz.
Po sierpniowych ulewach woda w niektórych mieszkaniach sięgała półtora metra. – Wszystko muszę wyrzucić, a niedawno remontowałem – żalił się Krzewiński. – Tyle pieniędzy włożyłem. Niech MOSiR zapłaci odszkodowanie.
Podczas ulewy wysiadła przepompownia, która miała odprowadzać wodę do zalewu. Przyjechali strażacy. Ich pompa też się zepsuła. To wszystko pogorszyło jeszcze sytuację. – Ścieki zaczęły wypływać ze zlewu, wanny, sedesu – mówiła mieszkanka najniżej położonego domu.
Zalewem zarządza Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. To jego dyrektorom mieszkańcy stawiali najwięcej zarzutów. Ale urzędnicy przekonywali, że za późno dowiedzieli się o ulewnym deszczu.
– Byliśmy nieświadomi zagrożenia, pierwsze informacje o tym, co się działo w nocy, przyszły do nas o 7.30 – tłumaczył się Stanisław Klepacz, zastępca dyrektora MOSiR. – Gdybyśmy wiedzieli o gwałtownych opadach wcześniej, to może więcej moglibyśmy zrobić.
Dyrektor obiecał, że przepompownia będzie lepiej zabezpieczona. Będą też zamontowane czujniki ostrzegające o zagrożeniach.
Mieszkańcom najbardziej zależało na poszerzeniu przepustów. Ale tu deklaracje urzędników były najmniej konkretne. Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Lublinie obiecał, że w zalanym rejonie stanie kontener na śmieci, do którego będzie można wrzucać to, co woda zniszczyła. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!