sobota, 24 czerwca 2017 r.

Lublin

Władza pije, a potem jeździ

Dodano: 11 czerwca 2003, 21:06
Autor: (kris, pim)

3,49 promila miał zatrzymany we wtorek w nocy kierowca malucha, który doprowadził do kolizji w miejscowości Trójnia (gm. Lubartów). Sprawcą kolizji okazał się policjant z Komisariatu Policji w Kocku. Policja poinformowała o incydencie wczoraj.

Maluch poruszał się zygzakami po całej szosie. W pewnym momencie jadący z tyłu vw golf usiłował wyprzedzić samochód. Kiedy jechał równolegle do niego, maluch otarł się o bok wyprzedzającego go samochodu. Kierowca golfa wezwał policję, która zatrzymała pijanego kierowcę. Funkcjonariusz nie był na służbie. Przebywał na urlopie. Komendant wojewódzki policji zdecydował wczoraj o usunięciu policjanta ze służby. W policji pracował od 1989 roku. – Dla takich osób nie ma miejsca w naszych szeregach – mówi nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie.
To drugi w tym roku przypadek zatrzymania pijanego policjanta w naszym regionie. Na wiosnę pracę stracił jeden z wysokich rangą funkcjonariuszy KWP w Lublinie.
Wczoraj dowiedzieliśmy się też o powiatowym radnym Samoobrony z Parczewa, który w niedzielę wyruszył na przejażdżkę po alkoholu. I w tym przypadku policja nie informowała wcześniej o zdarzeniu. Marian P. spowodował kolizję. W okolicy stadionu w Parczewie uderzył swoim oplem w volkswagena passata, po czym wyjechał z miasta. Powiadomieni policjanci ruszyli w pościg
za pędzącym w kierunku Milanowa samorządowcem Samoobrony.
Radny wyręczył policjantów. Jego samochód wpadł do rowu. Kierowca miał 0,9 promila. – Powiadomiliśmy starostwo i prokuraturę o zatrzymaniu prawa jazdy – mówi Bogdan Piwoni, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Parczewie.
Józef Żywiec, szef lubelskiej Samoobrony, od nas dowiedział się o zdarzeniu. Poinformował, że sąd partyjny zajmie się sprawą radnego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!