wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Właściciele: Precz od naszej kamienicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2006, 20:41

Połowa kamienicy należy do miasta. Druga - do prywatnych osób. Ale nowego zarządcę jednostronnie wyznaczyły władze miasta. Pozostali właściciele twierdzą, że pod rządami miasta kamienica popadnie w ruinę.

- Od razu widać kto lepiej nadaje się do zarządzania kamienicą - twierdzi Marcin Błażyński, lokator, współwłaściciel i dotychczasowy zarządca kamienicy. - Jeden z lokali, którym dysponuje miasto, został kompletnie zniszczony. Co więcej, miasto broni uciążliwych dla nas lokatorów, którzy notorycznie nie płacą czynszu, dewastują budynek. Nie chcemy dopuścić do bankructwa kamienicy. Nie chcemy tutaj meliny.
A bałagan już był. Na brud i brak remontów mieszkańcy uskarżali się przez kilka lat, gdy kamienicą zarządzała spółka ADE-EM Centrum (powstała z MZBM, czyli miejskiej administracji). Niezadowoleni z jej usług współwłaściciele budynku protestowali w Urzędzie Miasta. Walka trwała długo. Aż dwa lata temu administratorem został Marcin Błażyński.
- I zapanował spokój - mówią zgodnie ci współwłaściciele kamienicy, którzy przyszli na spotkanie z Dziennikiem. Potwierdzają to w miejscowym komisariacie. Przyznają to nawet w komendzie miejskiej. - Od kiedy pan Błażyński zarządza kamienicą nr 38, zapanował tam porządek - potwierdza Agnieszka Pawlak z lubelskiej policji. - Wyremontował bramy. Wciąż przegania stamtąd uciążliwy dla otoczenia "element”.
Jak grom z jasnego nieba spadła na Błażyńskiego wiadomość z Urzędu Miasta. Trzy miesiące temu Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami wysłał mu pismo z informacją, że współwłaściciele odwołali go z funkcji zarządcy. A potem, że większością udziałów zdecydowali o wyborze nowego zarządcy, wskazanego przez miasto. Przekazanie budynku miało nastąpić 31 stycznia. Ale do tego nie doszło.
- Nie oddałem dokumentacji kamienicy, bo miasto złamało prawo - mówi Błażyński. - To nie jest wspólnota mieszkaniowa, gdzie do wyboru zarządcy potrzeba zgody właścicieli mających ponad połowę udziałów. To współwłasność. I niezbędna jest zgoda wszystkich, a nie tylko miasta, które mając połowę udziałów w budynku i poparcie kilku innych współwłaścicieli, chciało przeforsować swoją decyzję.
Co więcej, sami urzędnicy przyznają, że ustanowienie nowego zarządcy było niezgodne z prawem. - Dlatego nie podpisaliśmy jeszcze z nim umowy - tłumaczy Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami UM. - A ponieważ wszyscy właściciele nie mogą się zgodzić co do wyboru administratora, to spór rozstrzygnie sąd.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!