piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Woda jak ścieki

Dodano: 28 listopada 2001, 19:32

Kranówka jest brązowa jak herbata. O jej piciu nie ma nawet mowy. Przez rdzawą wodę zmarnowałam pranie. Osad stale zatyka spłuczkę w łazience - skarży się Maria Kasprzak z Milejowa.


Większość mieszkańców bloków przy ul. Topolowej nr 17, 19, 21 w Milejowie ma podobne problemy, które ciągną się od chwili zasiedlenia, tj. 10 lat.

Wiarygodna woda od pracownika

W innych częściach miasta na jakość "kranówki” ludzie nie narzekają. Stan jakości wody jest pod stałą kontrolą Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łęcznej. - W tym roku z 35 prób wody pobranych do badania w kierunku bakteriologii i fizykochemii, tylko 10 miało zawyżony poziom zawartości żelaza - W każdym z tych przypadków wydaliśmy decyzję o natychmiastowym wyłączeniu wody do czasu poprawy jej jakości - mówi Anna Kamińska, dyrektor łęczyńskiego sanepidu. - Stwierdzone zawyżenie zawartości żelaza nie odbiega wiele od norm.
Obraz jakości wody ustalony przez służby sanitarne nie satysfakcjonuje zbulwersowanych mieszkańców ul. Topolowej. Chcą oni, by pracownicy sanepidu sprawdzili "kranówkę” wtedy, gdy jest brązowa. Sęk w tym, że taka pojawia się nieregularnie i o różnych porach dnia i na tyle krótko, że pracownik sanepidu nie zdąży jej pobrać do badań. A woda przyniesiona przez mieszkańca nie jest wiarygodnym materiałem dla sanepidu.

Od Annasza...

Ludzie czują się oszukani i okradani. Płacą za czystą wodę, a dostają ścieki. Od Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej, gdzie uiszczają opłaty za wodę 1,60 zł za metr sześcienny, domagają się szybkiego rozwiązania problemu. Złożyli petycję podpisaną przez 75 najemców spośród 85 zamieszkujących wspomniane bloki. - My jesteśmy tylko inkasentem - wyjaśnia Mieczysław Jośko, prezes spółdzielni. Wodę dostarcza Zakład Gospodarki Komunalnej, który zarządza wodociągami w Milejowie.
- Systematycznie płuczemy linie przesyłowe, ostatnio nawet dwa razy w tygodniu. Otwieramy zawory na hydrantach, ale to niewiele pomaga. Ale to wszystko co w obecnej sytuacji możemy zrobić - mówi Andrzej Czerniak, kierownik ZGK. - Problemy potęguje zbyt mały pobór wody przez lokatorów. Poza tym rury są tu dwa razy większe niż być powinny. Docelowo linia ta miała zaopatrywać w wodę 7 bloków, a zasila tylko trzy. Rozważamy wymianę tego odcinka.
W sprawę zaangażowany jest Fructo-Maj będący właścicielem ujęcia wody. Do wewnętrznej sieci firmy podłączona jest cała osada Milejów. Marek Kwaśniewski, dyrektor naczelny przedsiębiorstwa podkreśla, że za słabą jakość wody winę ponoszą służby komunalne, których zadaniem jest konserwacja i płukanie sieci. - Jeśli okaże się że nasza przepompownia, zakładowe połączenia wodociągowe czy odżelaziacze wymagają modernizacji, inwestycje przeprowadzimy do maja 2002 r.- deklaruje dyrektor naczelny FM.

Płacę to wymagam

- Obietnice, wymiana korespondencji między spółdzielnią, gminą a producentem wody nas nie interesuje. Jak kupię wadliwe buty, to do sklepu składam reklamację, a nie do producenta. Dlatego żal mamy do spółdzielni mieszkaniowej, która pobiera opłaty - puentuje Ryszard Skibiński, mieszkaniec Topolowej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO