sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wojewoda odgrodził się policją od związkowców

Dodano: 26 listopada 2003, 22:55

Szpaler policjantów w hełmach i z pałkami broniących wejścia do Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie powitał wczoraj manifestantów z „Solidarności”. Petycję do rządu związkowcy przybili na drzwiach. – Niech wojewoda sobie poczyta – wyjaśnili.

W Lublinie odbyła się główna manifestacja kończąca trwające
od 7 listopada Ogólnopolskie Dni Protestu. Według „S” protestowało
aż 3 tys. ludzi, a według policji – tylko 450.
– Nie zgadzamy się z antyspołeczną polityką rządu – mówił Marian Król, szef lubelskiej „Solidarności”. – Wiemy, że zmiany są potrzebne, ale nie kosztem najuboższych.
Przemarszowi kolumny manifestantów sprzed siedziby „S” przy ul. Królewskiej przed Urząd Wojewódzki towarzyszyło wycie syren karetek pogotowia, gwizdy, huk petard i skandowanie antyrządowych haseł: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” czy „Ole, ole, ole, ole nie damy się komunie!”.
Kulminacyjnym punktem była pikieta przed UW. W odróżnieniu od poprzednich manifestacji tym razem na związkowców czekał szpaler policjantów w bojowym rynsztunku. – Władza odizolowała się od ludzi. Oni żyją na innej planecie – komentował na gorąco związkowiec z lubelskiego „Faelbudu”.
Kilku związkowców przeszło za szpaler i przybiło na drzwiach wejściowych petycję do rządu, a tuż obok kartkę z napisem „Rządowe Centrum Dobijania Zwykłych Ludzi Filia w Lublinie”. – Wręczanie kolejnych petycji nie ma sensu – tłumaczyli związkowcy. – Jak wojewoda będzie chciał, to sobie zerwie i przeczyta.
Przed południem manifestacja odbyła się także na Rynku Wielkim w Zamościu. Przyszło kilkaset osób: nauczyciele, przedstawiciele
zakładów pracy i instytucji. W manifestacji najliczniej uczestniczyli pracownicy zamojskich szpitali,
w tym obsługa służby zdrowia. – Odbiera nam się wszystkie
szanse do życia. Przeciwko temu protestuję – powiedziała Krystyna Łozowska, salowa ze szpitala w Tomaszowie Lub.
W biurze posła SLD Jana Byry złożyli pismo, w którym „Solidarność” wytyka partii rządzącej to, co rozminęło się z jej programem wyborczym.

Mówi Krzysztof Komorski, rzecznik wojewody

• Dlaczego nikt nie wyszedł do protestujących?
– Takie było życzenie związkowców. Nie chcieli się z nikim spotkać. W tym czasie w urzędzie była wicewojewoda Barbara Sikora.
• Związkowcy twierdzą, że nie ma sensu wręczać kolejnej petycji, gdy poprzednie nie przyniosły efektu.
– Ulica nie jest miejscem do prowadzenia dialogu. Pan przewodniczący Król zasiada w Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego i w niej można rozwiązywać problemy.
• Ale jak prowadzić dialog, gdy urząd odgradza się policją?
– To dlatego, że podczas poprzedniej manifestacji została zniszczona elewacja. Nie chcieliśmy, by się to powtórzyło.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!