poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wojewoda wyrzuca Ukraińców

Dodano: 21 maja 2006, 21:04

Na Ukrainie zostawili niemal wszystko. W Lublinie rozkręcili biznes, zatrudnili Polaka. Tu urodziła im się córeczka Ania. I gdy zaczęli stawać na nogi, urzędnicy wojewody kazali im się wynosić z Polski.

Liubov Vdovych i jej mąż Artem Muzykantov od dwóch lat mają w centrum Lublina sklep i serwis telefonów komórkowych. Żeby rozkręcić interes w Polsce, sprzedali na Ukrainie mieszkanie.
- W Polsce życie jest lepsze, przyjemniejsze - mówi już prawie bez akcentu Artem Muzykantov. W Polsce jest dzięki wizie. Prowadzi firmę budowlaną, która ma zakład pod Lwowem. Ale decyzja odmawiająca prawa czasowego pobytu w Polsce jego żonie i siedmiomiesięcznej córeczce uderza również w niego.
Lubelski Urząd Wojewódzki trzykrotnie przedłużał kartę czasowego pobytu Liubov Vdovych. Urzędnicy pisali w uzasadnieniach, że dają jej firmie szansę na rozwój i osiągnięcie dochodów. Ostatnia karta kończyła się w kwietniu. Ukrainka wystąpiła o jej przedłużenie. Udokumentowała, że w ubiegłym roku sklep z telefonami przyniósł ponad 33 tys. zł przychodu i niewielki zysk. Regularnie płaciła pensje pracownikowi, składki na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne, czynsze za lokal i mieszkanie. Z mężem mają też sporo pieniędzy na koncie.
Wszystko zmieniła decyzja urzędników wojewody. 12 kwietnia odmówili Liubov Vdovych zezwolenia na czasowe zamieszkanie. - Taka działalność gospodarcza nie jest korzystna dla gospodarki narodowej. Zatrudnienie jednego obywatela polskiego nie przyczynia się znacząco do spadku bezrobocia, a blisko 10 tys. zł na koncie to za mało przy dużych kosztach utrzymania - argumentowali.
- Mamy wszystko zostawić, zwolnić pracownika, zerwać umowę z siecią komórkową, wymówić lokal, mieszkanie? - wylicza Liubov Vdovych.
W Urzędzie Wojewódzkim o podjętej w tej sprawie decyzji rozmawiać nie chcą. - Ze względu na ochronę danych osobowych - tłumaczy Małgorzata Trąbka z biura prasowego.
Rodzina z Ukrainy nie rezygnuje. Jutro odwoła się od decyzji wojewody do prezesa Urzędu do spraw Repatriacji i Cudzoziemców. Ich sprawę zna mecenas Krzysztof Kamiński, który specjalizuje się w problemach dotyczących pobytu cudzoziemców w Polsce. - Przecież oni swoją działalnością przynoszą dochód nie tylko sobie, ale i Polsce - mówi. - Po prostu urzędnicy usiłują się ich pozbyć pod byle pretekstem.

Odmawiają rzadko

Na Lubelszczyźnie w ub. roku o prawo czasowego pobytu starało się ponad 1,3 tys. cudzoziemców. Negatywnie załatwiono tylko
około stu.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 stycznia 2017 o 02:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ukraina sie konczy a rosja sie wydluza
Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2017 o 02:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyrzucic wszystkich ukraincow banda lupa
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!