niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Wpadł w szał i jednym ciosem doprowadził do tragedii. 4-latek był świadkiem śmierci ojca

Dodano: 1 marca 2017, 16:41

Jak się później okazało, Mariusz B., zaatakował dawnego współlokatora, bo ten obraził jego konkubinę.
Jak się później okazało, Mariusz B., zaatakował dawnego współlokatora, bo ten obraził jego konkubinę. (fot. Policja)

Trzy lata i dziesięć miesięcy więzienia – to kara dla recydywisty, który jednym ciosem doprowadził do śmierci znajomego mężczyzny. Do napaści doszło w biały dzień. Świadkiem zdarzenia było dziecko ofiary.

38-letni Mariusz B. był już wielokrotnie karany m.in. za pobicie, rozbój, prowadzenie samochodu po pijanemu czy przestępstwa narkotykowe. W ubiegłym roku doprowadził do tragedii.

Mariusz B. miał partnerkę i dziecko. Mieszkali u matki dziewczyny na lubelskim Czechowie. Z akt sprawy wynika, że w domu nie było najlepszej atmosfery. Mariusz Z. – partner matki kłócił się z jej córką o opłaty za mieszkanie. W czerwcu młodzi ludzie wyprowadzili się na stancję w innej dzielnicy. Aż do połowy sierpnia do większych kłótni nie dochodziło. 

Feralnego dnia Mariusz Z. razem ze swoją matką i 4-letnim synkiem siedział na osiedlowym skwerze na Czechowie. Nagle pojawił się tam Mariusz B. Spacerował ze swoją dziewczyną i małą córeczką. Na widok dawnego współlokatora wpadł w szał. Odepchnął wózek z dzieckiem, podbiegł do Mariusza Z. i uderzył go pięścią w twarz. Zaatakowany mężczyzna upadł na chodnik i stracił przytomność.

Jego 4-letni synek podbiegł do niego krzycząc: Tato, wstań! – W pewnym sensie był świadkiem śmierci ojca, bo Mariusz Z. już się nie obudził – przypomniała uzasadniając wczorajszy wyrok sędzia Małgorzata Tatara-Wajs z Sądu Okręgowego w Lublinie. 

Jeden ze świadków próbował pomóc rannemu. Wezwał pogotowie, a Mariusz B. odszedł w swoją stronę. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego potężny krwiak i złamanie kości podstawy czaszki. Mariusz Z. zmarł 9 września.

Jak się później okazało, Mariusz B., zaatakował dawnego współlokatora, bo ten obraził jego konkubinę. Prokurator oskarżył Mariusza B. o umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do uderzenia swojej ofiary.

– Zaprzeczył jednak, by chciał go zabić – dodała sędzia Tatara-Wajs. – Trudno mówić, by oskarżony przewidywał, że po jednym uderzeniu w twarz ofiara odniesie aż tak poważne obrażenia, które doprowadzą do śmierci.

Mariuszowi B. groziło do 12 lat za kratami. Sąd uznał jednak, że atakując swoją ofiarę nie chciał zabić. Mężczyzna został więc skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci. Wymierzono mu karę 3 lat i 10 miesięcy więzienia. Mariusz B. musi również zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz matki ofiary. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj więcej o: sąd śmierć Mariusz B
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(52) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 marca 2017 o 17:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pisowskie rzady...
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2017 o 15:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za Sedzina ?? niech sie stuknie w glowe hahahah smiech na sali 4 lata za zabicie No widze Sedzina bardzo doswiadczona na swoim stanowisku wieksze wyroki sa za kradzieze a ta daje po 4 lata brawo za jej nie dojrzalosc
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2017 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko niecałe 4 lata dla recydywisty?!!!!Szok.A co na To naczelny szeryf Ziobro?Ale on jest zajęty wrabianiem w śmierć ojca,nie ma więc czasu dla niebezpieczne recydywy
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2017 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A w pierdlu z kare niech codziennie oglada wiadomosci na tvp, po trzy razy.
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2017 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzy lata więzienia za zabicie człowieka ? Trzy lata więzienia za to że recydywista, zwykły przestępca zabija człowieka w biały dzień na oczach małego dziecka ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (52)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!