środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Wpadli fanatycy nazizmu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2006, 18:58
Autor: Dominik Smaga

Nazistowską literaturę, filmy i muzykę znalazła policja u dwóch lublinian. Śledczy łączą ich z internetową stroną Redwatch, na której faszyści publikują nazwiska, adresy i zdjęcia "zdrajców rasy”. Jednym z odwiedzonych przez policję nazistów jest syn wykładowcy UMCS, znanego z takich poglądów.

Na trop nazistów z Lublina wpadli policjanci z Warszawy. Właśnie tam toczy się śledztwo w sprawie internetowej strony Redwatch, na której faszyści umieszczają dane lewicowców, anarchistów, przeciwników rasizmu i homoseksualistów. "Oni zapłacą za swoje zbrodnie” - odgrażają się autorzy strony. Wśród wymienionych tam "zdrajców rasy” jest także sześciu mieszkańców Lublina. Jednemu z nich nieznani sprawcy zniszczyli latem drzwi do sklepu, umieszczając faszystowskie symbole.
Jak dane lublinian znalazły się na nazistowskiej stronie? Prawdopodobnie wysyłali je tam mężczyźni, których odwiedziła wczoraj policja: Krzysztof K. i Adam K.
- Wszystko okaże się po dokładnej analizie komputerów zabezpieczonych w ich mieszkaniach - mówi podinsp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.
Do drzwi nazistów funkcjonariusze zapukali wczoraj rano. Znaleźli sporo. - Muzykę, filmy i literaturę. Część z nich można uznać za materiały dla osób interesujących się historią faszyzmu. Ale część nawoływała do nienawiści i przemocy - dodaje rzecznik. Było tam kilkaset płyt, ale też broszura instruująca, jak rozpoznać Żyda.
Jeden z mężczyzn jest już znany lubelskiej policji. To syn prof. Tadeusza K., znanego wykładowcy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Trzy lata temu jego mieszkanie przeszukiwali funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego. Znalezione tam czasopisma i płyty zostały początkowo uznane za nazistowskie. - Jednak po oględzinach okazało się, że nie są to materiały o takim charakterze - wyjaśnia Jakub Tatarczak, rzecznik lubelskiej delegatury ABW.
Profesor K. znany był też z nacjonalistycznych uwag, które wygłaszał przy studentach. Teraz nie ma już etatu na uczelni. Ale na umowę-zlecenie wykłada logikę na Wydziale Prawa i Administracji. I będzie to robił w tym roku akademickim.
- Taka jest decyzja Rady Wydziału. On wykłada u nas od lat - mówi pokrętnie dr Anna Przyborowska-Klimczak, prodziekan wydziału.
• Czy profesor K. powinien tu wykładać?
- Każdy może mieć prywatne zdanie w różnych sprawach. Ja swojego zdania nie muszę ujawniać.
Dwaj lubelscy naziści zostali przesłuchani w charakterze świadków i zwolnieni do domu. Policja zastrzega, że ich status może się zmienić. - Mamy bardzo obszerną wiedzę operacyjną. Ale o szczegółach nie mogę na razie mówić - dodaje Sokołowski.
Strona Redwatch, choć kilkakrotnie była likwidowana, znów działa. Jest umieszczona na zagranicznym serwerze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!