czwartek, 21 września 2017 r.

Lublin

Wsadzał, sam siedzi

Dodano: 20 stycznia 2002, 22:03
Autor: (er)

Sąd Rejonowy w Katowicach aresztował w sobotę Krzysztofa M., zastępcę szefa lubelskiego Centralnego Biura Śledczego oraz Andrzeja G., byłego dyrektora wydziału Urzędu Miejskiego w Lublinie. Z kolei redaktor naczelny Kuriera Lubelskiego zawiesił swojego czołowego dziennikarza, którego nazwisko przewija się w sprawie.
Jak pisaliśmy w sobotę, Krzysztof M. był zastępcą szefa lubelskiego oddziału CBŚ.
Z sukcesami zajmował się rozpracowywaniem najpoważniejszych przestępstw. Zatrzymano go w piątek na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Zarzucono mu przyjęcie łapówki, utrudnianie śledztwa oraz nielegalne posiadanie broni.
– To był twardy glina, przez 20 lat ścigał bandytów, grożono mu śmiercią – mówi jego krewny. – Nie wierzę, że wziął łapówkę. To zemsta jego podwładnego.
Policjant miał przyjąć łapówkę od Andrzeja G. w zamian za pomoc jego synowi, który wiosną 1998 roku uczestniczył w napadzie na mężczyznę
w Trzcińcu pod Lubartowem. Krzysztofa M. już przed rokiem odciążył jego były podwładny Marcin L., policjant aresztowany za współpracę ze złodziejami samochodów.
W piątek swojego czołowego dziennikarza – Mariusza H. zawiesił redaktor naczelny Kuriera Lubelskiego. Nazwisko dziennikarza pojawia się
w zeznaniach Marcina L., który twierdził, że redaktor pośredniczył w kontaktach pomiędzy Krzysztofem M., dyrektorem i wysoko postawionym prokuratorem.
Aresztowanie Krzysztofa M. jest kolejną wpadką lubelskiej policji w ostatnim czasie. Wcześniej za kratki trafił komendant policji z Białej Podlaskiej. W ubiegłym tygodniu odkryto, że z sejfu Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie zginęło ponad 7 tys. dolarów i siedem tys. zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!