czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Wścieklizna nadal groźna, ale bez paniki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 maja 2009, 19:03
Autor: (tom)

Choć spory obszar miasta nadal znajduje się w strefie zagrożenia wścieklizną zwierząt i przy Głębokiej weterynarze obserwują kilka zwierząt, żadnego nowego przypadku choroby nie było.

Obszar zagrożenia wścieklizną został wprowadzony przed dwoma tygodniami, po tym, jak u znalezionego przy ulicy Muzycznej nietoperza stwierdzono wściekliznę.

Od dwóch tygodni do lecznic zgłaszają się osoby, które znalazły różne martwe zwierzęta. Do weterynarzy trafiły już wiewiórki, kuna, pies czy kot. - Każde z nich badamy - mówi Tomasz Brzana, inspektor weterynaryjny ds. ochrony zwierząt powiatowego lekarza weterynarii w Lublinie. - Nie było żadnego nowego przypadku wścieklizny. Był nawet kolejny padły nietoperz, ale i on nie miał wścieklizny - dodaje Brzana.

Ale klatki w lecznicy Uniwersytetu Przyrodniczego nie są puste. - Bardzo dużo zwierząt obserwujemy, bo na przykład pokąsały człowieka. Znajdują się w zamkniętych klatkach w osobnym pomieszczeniu - mówi Brzana. - Jest to jednak standardowa procedura, która zawsze jest stosowana. Jacek Kuczuba, lekarz weterynarii z lecznicy Uniwersytetu Przyrodniczego, dodaje, że w pod ich obserwacją jest kilka zwierząt domowych. - Obserwujemy je przez 15 dni - mówi. - U żadnego z nich nie potwierdziliśmy wścieklizny.

Jednym z efektów wprowadzenia strefy zagrożenia wścieklizną zwierząt było duże zainteresowanie właścicieli psów szczepieniami. Lecznice przeżywały oblężenie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!