środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Wstyd przed całą klasą

  Edytuj ten wpis

Kapitan dywizjonu artylerii w Chełmie ukradł swoim podwładnym telefony. Według jego adwokata zrobił to, ponieważ był zestresowany. Wojskowego Sądu Garnizonowego w Lublinie te tłumaczenia nie przekonały. Żołnierz stracił pracę.

Wczorajszy proces Marka M. odbywał się w nietypowych okolicznościach. Rozprawie przysłuchiwała się grupa ponad 20 uczniów Gimnazjum nr 10 w Lublinie. Przyszli zobaczyć, jak w Polsce działa wymiar sprawiedliwości. "Przyznaję się”, to było jedyne zdanie wypowiedziane przez skruszonego kapitana, jakie usłyszeli uczniowie. Oskarżony nie chciał odpowiadać na pytania.
Droga oficera na ławę oskarżonych rozpoczęła się na początku września. Wtedy pojechał na poligon w Nowej Dębie. Późno w nocy wyniósł z sali żołnierskiej trzy zostawione na wierzchu telefony komórkowe. Aparaty zaniósł do swej kwatery, tam wyciągnął z nich karty SIM. Potem telefony zawinął w reklamówkę i schował do swej torby. Następnego dnia w lesie pozbył się kart. A okradzionemu żołnierzowi powiedział: "A nie mówiłem, żeby zamykać drzwi”.
Kapitan pewnie by nie wpadł, gdyby nie inni żołnierze. Ktoś widział, jak Marek M. w nocy kręcił się pod kwaterami a potem coś wyrzucał do lasu. Wojskowi w tajemnicy przeszukali jego rzeczy i znaleźli telefony. Zawiadomili żandarmerię wojskową.
Po dwóch dniach od kradzieży artylerzysta zorientował się, że kradzione telefony znikły z jego rzeczy. - Myślałem, że ktoś je oddał i sprawa przycichnie - tłumaczył w prokuraturze. Ale po kolejnych dwóch dniach przyjechała żandarmeria i postawiła mu zarzut kradzieży.
Adwokat kapitana utrzymywał przed sądem, że wojskowy kradł, bo przez poligonowe ćwiczenia był w stresie. - To był mój największy błąd w życiu - tłumaczył się Marek M.
Sąd wojskowy skazał oskarżonego na rok więzienia w zawieszeniu. Nakazał też usunąć oficera z wojska. - Sprzeniewierzył się przysiędze, nie może być żołnierzem zawodowym - uzasadnił sędzia Marek Głowienka.
Wyrok jest nieprawomocny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!