sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wybory 2015: Panika w Platformie przed wyborami parlamentarnymi

Dodano: 12 maja 2015, 12:31

Dane z 50 na 51 okręgów podane w poniedziałek o godz. 20:30
Dane z 50 na 51 okręgów podane w poniedziałek o godz. 20:30

Fatalny wynik Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze wyborów prezydenckich wstrząsnął szeregami popierającej go Platformy Obywatelskiej. Dominującym uczuciem jest strach przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

Pierwsze wyniki sondażowe mówiły o 2,6 proc. przewagi dla Andrzeja Dudy z PiS. Wczoraj, w miarę napływania protokołów wyborczych, dystans między głównymi kandydatami powiększał się coraz bardziej, ale Komorowski „nadrobił” straty. Nie wystarczyło to jednak, by pokonać Andrzeja Dudę.

Nadspodziewanie dobry wynik Dudy to dla działaczy proprezydenckiej Platformy Obywatelskiej duży ból głowy. I to nie tylko przed drugą turą, ale też w kontekście jesiennych wyborów parlamentarnych.

Aktualne stało się pytanie, czy PO zdoła utrzymać się u władzy? Tym bardziej, że Adam Jarubas z koalicyjnego PSL przepadł z kretesem, uzyskując poparcie w granicach 1,5 proc.

Tymczasem wiele wskazuje na to, że na scenie może pojawić się trzecia siła polityczna w postaci ruchu, jaki zamierza stworzyć Paweł Kukiz, którego w pierwszej turze poparło ponad 20 proc. wyborców.

– Już teraz widać, że jesienią szykuje się zacięta rywalizacja – ocenia poseł Mariusz Grad, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu PO. – Pojawia się jednak pytanie, czy wynik indywidualny Kukiza przełoży się na sukces w wyborach parlamentarnych. Z kolei w kwestii ewentualnej koalicji należy się wstrzymać do czasu zakończenia jesiennych wyborów – zastrzega Grad.

W partyjnych kuluarach panuje jednak dużo mniejszy optymizm. Mówi się, że w okręgu lubelskim ciężko będzie powtórzyć wynik sprzed czterech lat, kiedy Platforma wprowadziła do Sejmu czworo posłów.

– Po ostatniej kampanii i wynikach pierwszej tury wiele osób wróży nam tylko dwa mandaty – i to w optymistycznym wariancie. Wynik będzie mierny i mogą być nawet problemy z utworzeniem koalicji.

Niewykluczone, że szykuje się nowe rozdanie – mówi nam anonimowo jeden z lokalnych działaczy PO.

Te obawy podzielają również politolodzy. – Platforma przypomina rozbitka, który na złość innym wierci dziurę w tonącej łodzi i zachowuje się tak, jakby nie wiedział, że czekają go kolejne wybory. Jeśli pół miliona ludzi zgłasza obywatelski projekt ustawy, a rząd PO-PSL nic z tym nie robi, to coś jest nie tak – komentuje prof. Grzegorz Janusz, dziekan Wydziału Politologii UMCS. – Co do koalicji, to PO będzie trudno ją utworzyć, ale takie same problemy może mieć PiS, bo nie wiadomo, kto jeszcze znajdzie się w parlamencie. Może się okazać, że jedynym rozwiązaniem będzie wielka koalicja, czyli tzw. PO-PiS – dodaje.

 

Krzysztof Michałkiewicz, pełnomocnik okręgowy PiS w okręgu lubelskim:

Jeszcze jest za wcześnie, żeby myśleć o wyborach parlamentarnych, bo jesteśmy skoncentrowani na drugiej turze wyborów prezydenckich. Ale po niedzielnych wynikach można odczytać, że społeczeństwo chce zmiany, jeśli chodzi o aktualną ekipę rządzącą. Istotą demokracji jest to, że władza się zmienia. Tymczasem to Platforma Obywatelska wymyśliła nową definicję demokracji, polegająca na tym, że bez względu na to, kto wygrywa wybory, rządzić musi PO z PSL. Nigdy nie ukrywaliśmy, że jesteśmy w polityce po to, żeby wprowadzać w życie nasz program i naszą wizję rozwoju Polski. Dlatego zrobimy wszystko, żeby od jesieni rządzić samodzielnie.

 

Krzysztof Hetman, szef sztabu wyborczego Adama Jarubasa, prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Lublinie:


Przyświecał nam cel, żeby pokazać nową twarz PSL, bo wybory prezydenckie nigdy nie były naszą dyscypliną. Zaoraliśmy pole, teraz zamierzamy zasiać ziarno, a plony zbierzemy jesienią. Jest jeszcze za wcześnie, żeby składać deklaracje, ale chcielibyśmy utrzymać tę liczbę mandatów, jaką mamy i zawalczyć o więcej. Jeśli chodzi o naszego koalicjanta, to nie utożsamiałbym wyniku Bronisława Komorowskiego z poparciem dla PO. Nikt nie spodziewał się też takiego rezultatu Pawła Kukiza, ale to raczej nie był efekt głosowania za kimś, tylko przeciwko komuś. Czy ma szansę osiągnąć sukces w wyborach parlamentarnych? Bardzo żałuję, że nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, bo wtedy z jego siły nie zostałoby nic, a wybory doprowadziłyby do umocnienia dwóch głównych partii.

 

Jacek Czerniak, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD w Lublinie:

Nie ulega wątpliwości, że spodziewaliśmy się więcej po wyniku rekomendowanej przez SLD Magdaleny Ogórek. Liczyliśmy nawet na rezultat dwucyfrowy. Założenie było takie, że młoda osoba spoza partyjnych struktur rozszerzy nasz elektorat. Ale kandydatka za bardzo eksponowała, że jest niezależna, nie podkreślała, że jej pomysł na Polskę jest pomysłem Sojuszu. Ten brak konsekwencji zniechęcił naszych stałych wyborców do poparcia pani Ogórek. Każde wybory mają jednak inną specyfikę. Liczę, że po tym trudnym egzaminie zjednoczymy siły lewicy pod auspicjami SLD i wyciągniemy wnioski. Ta porażka może być początkiem naszego sukcesu.

Gość
Gość
Gość
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 maja 2015 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam dość afer, aferek i szwindli PO oraz tłumaczeń w stylu "nic się nie stało..." czy wywodöw Niesioła który każe mi źreć mirabelki czy szczaw albo chce mnie wysłać do Tworek bo mam inne zdanie ! Wczešniej głosowaĺem na Komora - teraz na Dude i na jesień zagłosuje na formację Kukiza, a Wam drodzy, byli przyjaciele z PO ch...j w.d....e.za brak szacunku dla mnie jako wyborcy !!!
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 13:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj, trochę chaotycznie napisałem poniższe... cyt. "a przynajmniej nie generującej strat" - powinno być "Natomiast prawdą jest to, że następuje systematyczny rozrost, już i tak nadmiernej, administracji państwowej, także tej zakamuflowanej, typu ZUS czy NFZ (że nie wspomnę o KRUS) potężnej i nie dającej zysku ssawy pieniędzy z podatków... a która powinna być tak organizowana i prowadzona, aby przynajmniej nie generowała strat - czego się nie czyni."
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 13:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O co chodzi? Ano, o, m.in. - Lewiatana. O SYSTEMATYCZNE, rok w rok - uszczuplanie praw pracowniczych. O spychanie ryzyka gospodarczego, które ponosić powinni przedsiębiorcy własnym majątkiem PRYWATNYM - NA PRACOWNIKÓW, czego, na przykład, najlepszym przykładem jest choćby umożliwienie odwlekania zapłaty za wykonaną pracę praktycznie w nieskończoność, także likwidacja działalności gospodarczej bez uprzedniego zabezpieczenia roszczeń pracowników PRZEDE WSZYSTKIM. Obecnie prawo łaskawie zezwala pracownikowi na wystąpienie na drogę sadową - ale indywidualnie, z powództwa cywilnego - a powinno to być, takie zabezpieczenie - ZAGWARANTOWANE OBLIGATORYJNIE. Chodzi o umowy śmieciowe, w których pracownik ZAWSZE jest na pozycji przegranej. Chodzi o narastanie drastycznych różnic ekonomicznych, o postępujące rozwarstwienie ekonomiczno-społeczne w Polsce. Chodzi o obawy, że prostą drogą zmierzamy do sytuacji w krajach typu Bangladesz czy Tajlandia, jeśli chodzi o status pracownika, obawy, że jest to CELOWA polityka społeczna PO (też i PiS, bo tak jest również) - jako że oznaki takiego trendu SĄ WIDOCZNE. To wszystko jest "osiągnięciem" Platformy Obywatelskiej, ogólniej - rządów postsolidarnościowych. Także o nagminnie już tolerowane kolesiostwo - na tym przejechało się także i PSL w tych wyborach. Więc trudno się dziwić, że ludzie maja dosyć. Tragedią jest emigracja młodych ludzi, ich ucieczka z Polski. Bo raczej nie o tzw. ogólną gospodarkę, tę to ludzie tak naprawdę maja gdzieś - patrzą na nią przez własną kieszeń jeno. Tylko nie wpisujcie tu postów, że istnieje w Polsce nadmierny fiskalizm nie pozwalający na swobodną działalność gospodarcza - bo to bzdura, celowo rozpowszechniane kłamstwo. Natomiast prawdą jest to, że następuje systematyczny rozrost, już i tak nadmiernej, administracji państwowej, także tej zakamuflowanej, typu ZUS czy NFZ (że nie wspomnę o KRUS) potężnej i nie dającej zysku, a przynajmniej nie generującej strat - ssawy pieniędzy z podatków... z jednoczesnym systematycznym obniżaniem nakładów na służby mające za zadanie podniesienie bezpieczeństwa zarówno narodowego jak i zwykłych obywateli, służb przeznaczonych do egzekwowania już i tak nazbyt zabałaganionego prawa - ratowanie sytuacji wzrostem jego restrykcyjności jeno, nie poprawieniem możliwości przeciętnego obywatela w jego egzekwowaniu. To wszystko jest zasługą wiodących partii. TAKŻE i PiS-u i PSL-u - podkreślam. Miedzy nimi akurat specjalnych różnic nie ma.
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Hetman...i inni ! Jesteście w błędzie, mówiąc,że okręgi jednomandatowe nic nie zmienią. Trzeba tylko zabrać wam koryto (czytaj: dofinansowanie dla partii) i może nie w pierwszych, ale w drugich wyborach padniecie jak muchy. Teraz macie kasę i możliwość lansowania się.
Rozwiń
Niesioł
Niesioł (13 maja 2015 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie można wykorzystywać interpretacji prawa do łamania tego prawa.

Każdy prawnik te wie i każdy obywatel powinien wiedzieć i stosować.

Okazało się że ekipy PIS to nie obowiązywało.

Spieprzaj dziadu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!