środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wychowankowie okradli Dom Dziecka


Lublin. Wychowankowie Domu Dziecka przy ul. Sierocej w Lublinie wspierani przez kolegę z Łodzi ukradli komputer ze swojej placówki.

Policjanci zauważyli nastolatków w poniedziałek późnym wieczorem na boisku szkolnym przy ul. Sierocej.

- Na widok policjantów zaczęli się podejrzanie zachowywać - mówi Witold Laskowski, rzecznik KWP w Lublinie. - Funkcjonariusze postanowili ich wylegitymować.

Okazało się, że mają do czynienia z dwoma braćmi - 13-letnim Pawłem i o rok starszym Sebastianem, wychowankami Domu Dziecka przy ul. Sierocej oraz 17-letnim Piotrem G. z Łodzi. Obok nich stał 18-letni Paweł B.

Najstarszy z chłopaków próbował zasłonić czarną torbę, która leżała na boisku. Był w niej komputer z monitorem oraz drewniany śrubokręt. Sprzęt nie figurował w bazie danych ze skradzionymi przedmiotami. Policjanci zauważyli na ściance komputera oznaczenie Domu Dziecka.

Początkowo 18-latek twierdził, że sprzęt pożyczył od kolegi. Policjanci mu nie uwierzyli. Wezwali radiowóz.

- Wówczas chłopak z Łodzi i obaj bracia przyznali, że zabrali komputer z monitorem z Domu Dziecka - dodaje Laskowski. - Twierdzili, że dokonali kradzieży, bo drzwi do pomieszczenia, w którym stał, sprzęt były otwarte.
Czytaj więcej o:
njkt
henryk szczepanski
sw
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

njkt
njkt (23 października 2008 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie nie wiedzieli ze nie można kraść
Rozwiń
henryk szczepanski
henryk szczepanski (22 października 2008 o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SW ty to chyba jesteś obrońcą z urzędu p.dyr. DD w Puławach. To, że ukradli to też wina dorosłych. Widocznie zamiast zajmować się dziećmi zajmują się plotami, piciem nadmiernych ilości kawy i obrzerają się słodyczami, płacząć przy tym ile to oni muszą ze swoich pensji łożyć na te "Bachory"
Rozwiń
sw
sw (21 października 2008 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niemożliwe. A gdzie obrońca "sierot", który tak wściekle przywraca "ewropejskie" normy w domu dziecka w Puławach. Biedne sierotki pewnie pan dyrektor kazał zdjąć nogi z fotela a biedulki źle zrozumieli polecenie. Zlecić sprawę prokuratorowi a biednym dzieciątkom dać po komputerku na otercie łez lub prytozola wedle upodobań.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!