niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Wycieczka do Bułgarii. 20 godz. z noclegiem w zepsutym autokarze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 sierpnia 2011, 18:37

Uczestnicy 12-dniowego obozu, m.in. Paweł z Lublina, zapłacili za niego po 1420 zł. (Bartek Żurawski
Uczestnicy 12-dniowego obozu, m.in. Paweł z Lublina, zapłacili za niego po 1420 zł. (Bartek Żurawski

Grupa nastolatków spędziła w zepsutym autokarze w Rumunii 20 godzin czekając na usunięcie awarii. Organizatorzy wyjazdu nie mają sobie nic do zarzucenia.

Grupa nastolatków z Lublina i Świdnika wracała autokarem z Bułgarii. – W piątek w Rumunii, 500 km od granicy z Węgrami, zepsuł się autokar – mówi Paweł, jeden z uczestników obozu. – Mieliśmy czekać, aż ktoś z Polski przywiezie nową część zamienną – twierdzi nastolatek. – Spodziewaliśmy się, że organizatorzy wypoczynku zapewnią w tej sytuacji nocleg i ciepły posiłek albo jednak wyślą po nas sprawny autokar. Wielu z nas miało gorączkę. Przeziębiliśmy się przez klimatyzację i zmiany temperatur.

Autokar zepsuł się po godz. 18 w niewielkiej rumuńskiej miejscowości. – Ktoś z miejscowych za 150 euro podholował autobus do najbliższego hotelu. Na miejscu okazało się jednak, że są pokoje tylko dla kierowców. My spędziliśmy noc w autokarze. Nie było też możliwości zjedzenia ciepłego posiłku w hotelu. Obsługa znała tylko rumuński. Na pizzę czekałem 1,5 h i nie doczekałem się.

Ostatecznie po dwudziestogodzinnym postoju udało się naprawić usterkę. Wycieczka, zamiast w sobotę rano, do Lublina dotarła w niedzielę o poranku. Jeden z rodziców zadzwonił po policję. Kontrola autokaru skończyła się odebraniem dowodu rejestracyjnego.

– Pojazd był niesprawny. Bieżnik opon był zużyty – potwierdza Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

Organizator obozu nie ma sobie nic do zarzucenia. – Obowiązek zapewnienia doraźnego schronienia należał do przewoźnika. Potwierdza to zawarta między nami umowa – podkreśla Przemysław Pawlik, dyr. biura turystycznego "Włóczykij” w Lublinie.

– Próbowaliśmy znaleźć dzieciom schronienie – mówi Ireneusz Czmuda, wychowawca. – Ale policja nie była w stanie nam pomóc. A okoliczni mieszkańcy oraz pracownicy hotelu mówili tylko po rumuńsku.

Andrzej Orzelski, właściciel firmy transportowej, organizującej przewóz dzieci dodaje: – Kiedy dowiedziałem się o awarii, w tej samej chwili wsiadłem w samochód, by dowieźć zapasową część. 500 km od miejsca, do którego jechałem, zadzwonił telefon. Okazało się, że zepsute urządzenie zespawano już w Rumunii. Kiedy autokar ruszył w dalszą trasę, zapłaciliśmy za dodatkowy posiłek dla dzieci. Koszty drugiego pokrył organizator.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie Józefa Ratajskiego, zastępcę dyr. Polskiej Izby Turystycznej. – Należało zorganizować inny autobus i zapewnić nocleg oraz posiłek w innym miejscu. Awaria nie zdarzyła się na Saharze, a w Rumunii, gdzie są schroniska młodzieżowe, hotele i hostele.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
!!
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 stycznia 2016 o 00:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a czy wy wiecie gnojki że takie rzeczy się zdarzają i zamiast pomóc to piszecie takie bzdury !!!!!!
Rozwiń
!!
!! (18 sierpnia 2011 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jebać włóczykija!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (17 sierpnia 2011 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za tyle pieniędzy myślisz, że Ci lepszego dadzą? Pff, dobre sobie. Poza tym, była możliwość przed wyjazdem dopytania się o autokary, jakimi dysponuje przewoźnik. Dlaczego nikt się nie zapytał?
Rozwiń
MOTOR
MOTOR (16 sierpnia 2011 o 22:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dali nam starego neoplana z nawiewem. to cud że wogóle dojechaliśmy, po zespawaniu tej części cały autokar sie trząsł. Ten przewoźnik to dziad jakiego nie widziałem, takim gównem do bułgarii jechać
Rozwiń
turysta
turysta (16 sierpnia 2011 o 15:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1313500492' post='515012']
Tak, bo przecież są cudotwórcami -,-
Opiekunowie mają leki na rzeczy typu przeziębienie, gorączka, grypa, ból tego, siamtego, biegunka, zaparcia itd. Tak trudno pomyśleć? -,-
[/quote]

Myślenie boli niektórych...więc po licha nadwerężać szare komórki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!