poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Wycieczka donikąd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 sierpnia 2007, 18:56

Kilkudziesięciu klientów biura podróży spędziło pół nocy i ranek na lubelskim placu Zamkowym, czekając na sprawny autokar. A na koniec usłyszeli, że... mają iść do domu.


Wyjazd organizował lubelski oddział PTTK. Autokar podstawiła firma PUH SZKiC. Wyjazd zaplanowano na sobotę, na trzecią rano. Turyści mieli zwiedzić Lwów i w nocy wracać do Lublina. Wszystko za 120 zł.
W sobotę nad ranem na placu Zamkowym w Lublinie zjawiło się ok. trzydzieści osób, w tym kilkoro dzieci. - Dzień wcześniej kolega zadzwonił na policję z prośbą o sprawdzenie autokaru - mówi Krzysztof, jeden z uczestników wycieczki. - I całe szczęście.
Funkcjonariusze zaczęli sprawdzać stan techniczny pojazdu. - Autobus miał popękaną tarczę hamulcową - wyjaśnia podkom. Magdalena Jędrejek z lubelskiej policji.
Decyzja była jedna: autokar w trasę wyruszyć nie może. - Przewodniczce kompletnie zabrakło profesjonalizmu - opowiada jeden z uczestników wycieczki. - Nie miała nawet numeru telefonu do przewoźnika, który podstawiłby zastępczy autobus.
- Zostawiła nas pod zamkiem - dodaje inny z pechowych wycieczkowiczów. - Powiedziała, że jedzie do biura, by tam szukać namiarów do przewoźnika. Wróciła po półtorej godzinie. Stwierdziła, że nikt nie chce się podjąć przewozu i kazała nam wracać do domów. A przecież niektórzy przyjechali do Lublina z Radzynia Podlaskiego, Kraśnika i innych miast!
Wczoraj zdenerwowani turyści pojawili się w PTTK. - Odebrałem już pieniądze za wycieczkę. Ale przecież sporo wydałem na taksówkę, prowiant, wymianę pieniędzy. Kto mi za to zwróci? - pyta rozgoryczony Krzysztof.
PTTK radzi zawiedzionym turystom, żeby... pisali podania. - Muszą w nich wyszczególnić, ile i na co wydali - tłumaczy Jerzy Mleczek z lubelskiego PTTK. - Turyści mogą też pojechać na tę samą wycieczkę w innym terminie. Wtedy dostaną bonus w postaci 20 zł.
Tymczasem przewoźnik, który obsługiwał pechową wycieczkę, zamierza złożyć skargę na policję. - Wczoraj rzeczoznawca sprawdził autobus i uznał, że pojazd mógł jechać - zapewnia Katarzyna Szpura z PUH SZKiC.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!