wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Wycieczka po anty-Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 listopada 2007, 18:11
Autor: Dominik Smaga

Są w mieście miejsca, gdzie czas się brzydko zatrzymał. Od lat jest tak samo szaro, krzywo, ponuro i strasznie.

Wiedzą o tym mieszkańcy, władze i... nasi goście. Ale na paskudy nie ma mocnych. Albo brakuje pieniędzy, albo dokumentacji.

Wybraliśmy sześć miejsc, których, naszym zdaniem, Lublin może się wstydzić. Każdy może mieć własną listę miejskich okropności. Miejsc, których turystom pod żadnym pozorem nie wolno pokazywać.

Zapraszamy wszystkich do wspólnego tworzenia trasy naszej wycieczki nieturystycznej. Gdy będzie gotowa, wspólnie z władzami miasta i mieszkańcami zastanowimy się, co można zmienić, by Lublin wyładniał.

Swoje propozycje punktów antywidokowych przesyłajcie mailem pod adresem: smaga@dziennikwschodni.pl. Zapraszamy też do dyskusji na forum.

Podzamcze

Na brzydkim placu paskudny budynek dworca PKS. Tuż obok jeszcze brzydszy budynek dworca Transpedu. Dookoła szpetne stragany. Ciągle brak decyzji w sprawie przyszłości Podzamcza. PKS rozmawia z inwestorami, którzy zechcieliby na własny koszt wybudować nowy dworzec wraz z galerią handlową. Plany PKS
nie po- dobają

się miastu. Ratusz chce najpierw opracować jednolitą koncepcję zagospodarowania całego terenu. Mają o niej zdecydować architekci na międzynarodowej konferencji, którą Urząd Miasta zamierza zorganizować wiosną. Urzędnicy otwarcie mówią, że są gotowi na rok zablokować plany PKS. Ścierają się dwie koncepcje: stworzenie "nowej Starówki” albo kompleksu handlowo
-dworcowego.

Plac Litewski

Przed osiedlowymi sklepami chodniki są lepsze, niż tu. Ostatnie prace na głównej płycie placu polegały na zdjęciu starego bruku i ułożeniu go z powrotem. Urzędnicy zaś powtarzają jak mantrę: Czekamy na kompleksową koncepcję przebudowy placu.

Tymczasem 27 umierających drzew czeka wycinka. Nowych nie będzie. Nowy architekt miejski twierdzi, że zieleń trzeba przerzedzić, by odsłonić zabytki. Słynny Baobab ma coraz mniej gałęzi. Trzeba je ciąć, bo zamierają z braku wody.
Poprzedni prezydent chciał postawić nową fontannę za 800 tys. zł. Obecny uznał, że to za drogo i plan trafił do szuflady. Koncepcja przebudowy placu Litewskiego ma być wybrana w konkursie architektonicznym. Być może zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Prezydent: Jest wiele ważniejszych wydatków.

Stadion przy ul. Kresowej

O wiele mniejszy niż Stadion Dziesięciolecia w Warszawie, ale równie zaniedbany. Na co dzień trenują tam młodzi piłkarze Motoru. Warunki są gorzej niż podłe. Latem niewiele brakowało, a sanepid zamknąłby obiekt ze względu na fatalny stan sanitarny. Błotniste boisko ożywa w każdą niedzielę, zamieniając się w największe lubelskie targowisko. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji chce, żeby radni
dali pieniądze na opracowanie planu budowy ośrodka sportowego (głównie piłkarskiego) przy Kresowej. W przygotowanym przez prezydenta projekcie budżetu na 2008 r. o Kresowej nie ma ani słowa.

Ulica Jutrzenki

Szkielet miał być halą sportową. Jego budowa zaczęła się ponad 20 lat temu. Ale szybko została przerwana. Pozostała stalowa konstrukcja. Teren należy do miasta.
W 1998 r. Ratusz przekazał działkę w użytkowanie wieczyste polsko-włoskiej spółce Idea Italia. Tej samej, która przy ul. Hempla postawiła wielopoziomowy parking. Spółka miała zbudować kompleks sportowy. Zgodnie z umową zawartą z miastem, budowa miała się zacząć nie później niż 2 lata od podpisania aktu notarialnego i trwać nie dłużej niż trzy lata. Ale firma nie wywiązała się z umowy. Urząd Miasta kilkakrotnie interweniował w tej sprawie. Spółka wyjaśniała, że opóźnienia nie są jej winą. W tym roku magistrat stracił cierpliwość i naliczył firmie ponad 350 tys. złotych kary, czyli 10 proc. wartości terenu. Jeśli w przyszłym roku roboty nie ruszą, spółka będzie musiała zapłacić dwukrotnie większą karę.

Arkady

Okolice budynku dawnej restauracji stały się miejscem konsumpcji wyrobów alkoholowych z niższej półki. Pobliskie krzaki, choć rosną w samym centrum miasta, rekompensują brak publicznych toalet. A taras na dachu budynku, na który wchodzi się z ul. Lubartowskiej służy jako miejsce postoju policjantów z pieszych patroli pracujących w tym rejonie.

Teren, sięgający ulicy Przystankowej, kupiła od miasta chełmska spółka Arkady. Ma zbudować tu podziemny parking z galerią handlową. W planach ma też budowę podziemnego przejścia pod ul. Lubartowską oraz nowego skrzydła Ratusza. Ale inwestycja się nie zacznie, aż terenu nie opuszczą archeolodzy, którzy muszą zbadać jego przeszłość. Kolidujący z budową pomnik ku czci ofiar getta już został czasowo przeniesiony na Niecałą.

Plac Dworcowy

Widok od lat ten sam: chaotyczny parking, obskurne ogrodzenie improwizowanego przystanku busów przy ul. Dworcowej i barak przy Gazowej. Obok publiczny szalet, który część ludzi omija, załatwiając swoje potrzeby na tyłach kiosków wzdłuż Gazowej.

Tak Lublin wita wysiadających z pociągów. Najlepiej na tym tle wypada ciąg kamienic wzdłuż ul. 1 Maja, która aż prosi się, by zamienić ją w stylowy deptak.
Plany są ambitne: okolice dworca mają zaroić się od biur. Mówi się też o przeniesieniu głównego dworca autobusowego w pobliże kolejowego. Ale tylko się mówi. W miejskich wydatkach na 2008 r. pl. Dworcowy nie jest uwzględniony. Nie należy się nawet spodziewać kompleksowego remontu nawierzchni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
janek z działek
bernard
jerzy
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

janek z działek
janek z działek (19 listopada 2007 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dodalbym Kośminek i okolice Dzierżawnej
Rozwiń
bernard
bernard (18 listopada 2007 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście, to szpetne miejsca, wymagające sporego wysiłku, aby je uporządkować, jednak są rzeczy do zrobienia od zaraz - i zupełnie bezplatnie. Niech rajcowie miejscy zrobią porządek z reklamami, nie tylko panelami, ale także tymi na budynkach, bo te śmieci zasłaniają już i to, co jeszcze było w Lublinie jako takie. Zobaczmu ul. Świętoduską z zabytkowymi kamieniczkami - zobaczmy też Narutowicza czy Lubartowską. Każdy przykleja, co mu w jego ciemnej głowinie zaświta - i nikt na to nie reaguje. Podobnie wygląd autobusów i trolejbusów, które wyglądaja jak kosze na smieci, oblepione tzw. ogłoszeniami. Tak samo przystanki. Jeśli zlikwiduje się te trzy rzeczy, miasto zacznie wyglądać zupełnie inaczej. Wiem, cała Polska jest takim smietnikiem, czy jednak nie można zacząć porządków od Lublina? Przecież miasta na Zachodzie tak nie wyglądają!... Ba, anwet na Wschodzie nie. Gdy wraca się do Polski, jest to pierwsza rzecz, która uderza. Pozdrowienia dla Pana, to bardzo dobrze, że się Pan wziął za tę stajnię. BN
Rozwiń
jerzy
jerzy (18 listopada 2007 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łęczyńska po obu stronach(Bronowice) i dworzec północny
Rozwiń
wacławek
wacławek (17 listopada 2007 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy przypadkiem nie zapomnieliście o "starych" Bronowicach ... Ta część miasta została w XXw. ... a może i dalej ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!