wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Wyciek kwestionowany

  Edytuj ten wpis
Autor: Rafał Panas

To ówczesny szef lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa Jerzy Portka miał donieść Kaczyńskim, że są tropieni przez służby specjalne. Portka zaprzecza.

Chodzi o słynną instrukcję 0015 z 1992 roku, która pozwalała na tajne operacje przeciwko ówczesnej opozycji (m.in. Porozumienie Centrum braci Kaczyńskich).
O sprawie napisał „Super Express”. Według gazety, lubelski trop znalazł się w odtajnionych właśnie materiałach dotyczących inwigilacji prawicy. Chodzi o materiały UOP z 1996 roku. Przełożeni podejrzewali Portkę o złamanie tajemnicy służbowej i przekazanie Kaczyńskim instrukcji. Przypomnieli, że prokuratura sprawdzała, czy uczestniczył we włamaniu i kradzieży złota oraz biżuterii (postępowanie zostało umorzone). Ostatecznie został usunięty z lubelskiego UOP w 1996 roku. – Nie dostarczyłem tej instrukcji Kaczyńskim – mówi nam Jerzy Portka, dziś szef szpitala w Lubartowie. Dodaje: Wtedy było czyszczenie UOP z ludzi prawicy. Próbowano nakłonić mnie, żebym zbierał haki na Adama Tarachę, zastępcę szefa UOP. Nie chciałem brać w tym udziału. I sam padłem ofiarą. A kiedy Kaczyński ujawnił instrukcję 0015, to my jej nawet nie mieliśmy w delegaturze.
Czemu nie poddał się badaniu na wykrywaczu kłamstw, które zalecili przełożeni? – Chciałem, żeby odbyło się poza urzędem.
Portka miał prosić J. Kaczyńskiego o potwierdzenie, że nie wyniósł instrukcji. – Nie doczekałem się pomocy. Teraz to dla mnie zamknięta przeszłość – kończy były oficer UOP.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!