czwartek, 20 lipca 2017 r.

Lublin

Wydobędą szczątki zamordowanych

Dodano: 2 września 2003, 21:07

Pod Kąkolewnicą zginęli żołnierze Armii Krajowej, Wojska Polskiego i cywile. Ekshumację zwłok pomordowanych zamierza przeprowadzić lubelski oddział Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prokuratorzy liczą, że ekshumacja pozwoli poszerzyć wiedzę o działalności sądu wojskowego II Armii Wojska Polskiego w okresie, kiedy stacjonował w Kąkolewnicy (pow. Radzyń Podlaski). Z danych Wojskowego Instytutu Historycznego wynika, że od października 1944 do stycznia 1945 stacjonujący sąd skazał 144 osoby, z czego 61 na śmierć. 43 wyroki zostały wykonane. Na śmierć najczęściej skazywano za dezercję i za działalność przeciwko ówczesnym władzom.
– Być może ustalimy tożsamość pomordowanych osób i sposób, w jaki odbierano im życie – mówi prokurator Leszek Furman z lubelskiego oddziału IPN. – Ważne będzie ustalenie liczby pomordowanych. Jeśli będzie ich więcej niż wykonanych sądowych wyroków śmierci, to będzie oznaczało, że pod Kąkolewnicą rozstrzeliwano również bez takich orzeczeń.
Trudno mówić o ukaraniu kogokolwiek, IPN zamierza po prostu dociekać prawdy o naszej historii.
Miejsce egzekucji rozstrzeliwanych wskazali świadkowie przesłuchani jeszcze przez Prokuraturę Rejonową w Radzyniu Podlaskim na początku lat 90. Z ich opowieści wynikało, że mogił, w których pogrzebano zabitych, może być kilka. Powołany przez IPN biegły zrobił w tych miejscach odwierty. Potwierdziły, że w jednym z nich, na głębokości około metra, znajdują się ludzkie szczątki. – Są w tym samym kompleksie leśnym co mogiła, z której wcześniej przeprowadzono ekshumację – mówi prokurator Furman. IPN nie chce zdradzić, gdzie dokładnie położone jest to miejsce.
Decyzja o przeprowadzeniu ekshumacji ma zapaść jeszcze w tym miesiącu. Do wydobycia zwłok dojdzie najwcześniej w drugiej połowie października. Szczątkami zajmą się biegli z zakresu medycyny sądowej. Potem zostaną złożone na cmentarzu bądź w krypcie na uroczysku Baran.
– Poza Jedwabnem IPN nie przeprowadzał jeszcze ekshumacji na potrzeby śledztwa – mówi Bogdan Piec, z wydziału prasowego IPN. – Zdarzało się tylko przypadkowe znajdowanie zwłok.
Sztab II Armii Wojska Polskiego wraz z podległymi mi służbami m.in. sądem wojskowym stacjonował w Kąkolewnicy na przełomie 1944–45. Zajął budynki, z których wykwaterowano mieszkańców. W jednym z domów utworzono areszt. Przywożono do niego żołnierzy AK, cywili, żołnierzy Wojska Polskiego. Więzieni byli na strychu, w piwnicach i ziemiankach. Skazanych na śmierć przewożono nocą do odległego o 2–3 km lasu zwanego przez miejscową ludność „uroczyskiem Baran”. Las był przez cały czas strzeżony. Nocami było słychać strzały.

Kaci w sądzie

Na początku lat 80. rodziny rozstrzelanych na jednej z mogił postawiły krzyż. W kwietniu 1990 roku przeprowadzono w tym miejscu ekshumację. Wydobyto szczątki 12 mężczyzn w wieku od 20 do 60 lat. Mieli powiązane kablami ręce i nogi. Niektórym przed śmiercią połamano kości ramion i podudzi, roztrzaskano czaszki. Zginęli od strzałów w tył głowy. Jeden z mężczyzn został zastrzelony, gdy już został wrzucony na dno grobu. Żadnej z ofiar nie udało się
zidentyfikować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!