środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wygrałam z rakiem, czy wygram z polską biurokracją?

Dodano: 14 czerwca 2009, 22:06

Halina Syta cudem pokonała raka. Ale wciąż nie może wygrać z polskimi urzędnikami. - Choć moi synowie są Polakami, ja nadal czuję się w Polsce tylko gościem - mówi kobieta.

- Rok temu złożyłam wniosek o przyznanie mi polskiego obywatelstwa. Urzędnicy obiecali pomoc. Do dzisiaj nie dostałam odpowiedzi - dodaje Halina.

Dramatyczną historię Ukrainki mieszkającej w Jakubowicach Konińskich opisaliśmy pod koniec kwietnia ub. roku. Była chora na raka.

- Wtedy najbardziej bałam się, że będą przerzuty, że mnie zabraknie. - mówi Halina. - Dziś czuję się dobrze. Ale wciąż jest niepewność, co przyniesie los. Nie mam takich praw, jak inni. Nie mogę nic kupić na raty, podpisać żadnej umowy. Bo, zgodnie z prawem, jestem Ukrainką. Chociaż mój zmarły mąż był Polakiem i moje bliźniaki też są Polakami.

Halina przyjechała do Polski 14 lat temu. Tu wyszła za mąż i urodziła bliźniaki: Daniela i Damiana. Trzy lata temu mąż zmarł nagle. Została bez środków do życia. A na dodatek, właśnie wtedy lekarze odkryli u niej złośliwy guz szyjki macicy. Przeszła skomplikowaną operację i radioterapię. Nie mogła pracować, a ZUS nie chciał jej przyznać renty.

Gdy po raz pierwszy napisaliśmy o Halinie, do apelu o pomoc dla niej dołączyły ogólnopolskie media. Wspólnie udało się nam wywalczyć dla niej rentę. - Do 2013 roku będę dostawać 636 zł brutto - mówi Halina. - Ale największą pomoc dostałam od zwykłych ludzi. Bez nich bym zginęła.

Halina wróciła do zdrowia. Ale co 3 miesiące musi się zgłaszać na badania do Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Na ich wyniki z niepokojem czekają synowie, którzy uczą się w IV klasie SP w Jakubowicach Konińskich. Całej rodzinie spędza sen z powiek jeszcze jedna sprawa. W październiku Halinie kończy się karta czasowego pobytu w Polsce. To oznacza, że będzie musiała stąd wyjechać. Chociaż jej synowie są Polakami: tu się urodzili i wychowali.

Rafał Przech z Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie potwierdza, że w maju 2008 roku Halina Syta złożyła stosowne dokumenty o przyznanie polskiego obywatelstwa. - Zostały przekazane do Kancelarii Prezydenta RP - mówi Przech. - To w gestii prezydenta leży przyznanie obywatelstwa. Ale, z tego co wiem, formalności mogą trwać nawet 3 lata.

- Dla prezydenta to formalność. Dla mnie i dla moich synów to decyzja, która rozstrzygnie o całym naszym życiu - mówi pani Halina.
Czytaj więcej o:
Gość
henryk szczepanski
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 czerwca 2009 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie q**a formalności trwają 3 lata???Polska to dziwnaaaaaa krajjjj!!!!! Prezydencie do roboty!!!
Rozwiń
henryk szczepanski
henryk szczepanski (15 czerwca 2009 o 10:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak dla jakiegoś piłkarzyka, czy innego spotsmena to obywatelstwo prezio podpisuje z dnia na dzień!!! Jak dla szarego obywatela to 3 lata to może trwać!!! Ot polska równość praw obywatelskich i konstytucyjnych!!? To jest tak: Władza z narodem - naród z torbami!!!
Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2009 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dużo zdrowia dla tej kobiety a dla innych pań niech to będzie kolejną przestrogą aby regularnie robiły badania cytologiczne i nie czekały aż będzie za późno. Rak szyjki macicy jest bardzo poważnym schorzeniem, wiele kobiet umiera i jest to najcześciej wynik zaniedbania bo nie robią badań które wystarczy wyonywać raz w roku odkąd zaczyna się wizyty u ginekologa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!