niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Wykład Leszka Moczulskiego na UMCS

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2011, 17:30
Autor: (kp)

Leszek Moczulski (fot. Jacek Świerczyński)
Leszek Moczulski (fot. Jacek Świerczyński)

W piątek w Centrum Języka i Kultury Polskiej UMCS w Lublinie można było posłuchać otwartego wykładu o sytuacji geopolitycznej Ukrainy. Poprowadził go Leszek Moczulski, polityk, dziennikarz i działacz społeczny.

Nawiązał m.in. do trzech wymiarów, w jakich można rozpatrywać geopolitykę ukraińską: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

– Już od czasów wielkich ekspansji ze wschodu - mongolskiej, tureckiej i rosyjskiej, to państwo jako ostatni bastion płaciło najwyższą cenę. Cały swój wysiłek musiało włożyć w obronę własnego istnienia – podkreślił prof. Moczulski i dodał: Ze strony Polski nie było takiego zagrożenia. Granica polsko-ukraińska wytyczona w XIII w. przetrwała aż do rozbiorów, nie było też konfliktu religijnego. Zmieniło się to dopiero na początku XX w.

Jak ocenił Moczulski ostatnie dwie dekady były dla Ukrainy przełomowe.

– W tym momencie nie ma w jej pobliżu żadnego podmiotu geopolitycznego, który mógłby jej zagrażać i byłby zdolny do kolejnej ekspansji. Co prawda Rosja jest uznawana za mocarstwo, ale to tylko cień dawnego Związku Radzieckiego. Nie ma już takiego potencjału demograficznego i ekonomicznego. Jest już tylko rozległa terytorialnie – tłumaczył profesor.

– Teraz politycy muszą dokonać wyboru czy Ukraina będzie brała udział w integracji europejskiej czy euroazjatyckiej - z Rosją. Trzeba jednak zaznaczyć, że można integrować się tylko z podmiotem, który jest do tego zdolny. A Rosja nie jest. Dlatego integracja z Europą jest nieunikniona. Może być tylko oddalona w czasie.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!