piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wykonawcy Centrum Onkologii grożą kary finansowe. Chce porzucić budowę?


Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (fot. Maciej Kaczanowski)
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (fot. Maciej Kaczanowski)

Przypuszczam, że wykonawca nie chce dokończyć budowy i szuka sposobu na uniknięcie kar finansowych – mówił w piątek dyrektor COZL, po tym jak żadna z firm odpowiedzialnych za rozbudowę szpitala nie zareagowała na dostarczenie dokumentów o poręczeniu finansowym na dalsze prace.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Przypomnijmy, że poręczenia finansowego na rozbudowę Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej zażądał wykonawca, czyli polsko-czeskie konsorcjum firm Block i JP Contracting. COZL miał czas do piątku na ich przedstawienie. Poręczenia udzielił Raiffeisen Bank Polska. – Dostarczyliśmy firmom należącym do konsorcjum dokumenty dotyczące poręczenia na 61 mln zł. Niestety, co nas bardzo niepokoi, nie ma żadnej reakcji ze strony wykonawcy – poinformował Maciej Kondratowicz-Kucewicz, p.o. dyrektor COZL i podkreślił: – Mamy tylko potwierdzenie od firmy Block, że faks dotarł.

Jak dodaje dyrektor, w piątek nie mógł się też skontaktować telefonicznie z żadnym z prezesów firm, które należą do konsorcjum. – Od rana nie było też nikogo na placu budowy ze strony wykonawcy, tylko pracownicy podwykonawców, którzy nie są stroną w tej sprawie. Biuro na placu budowy, które codziennie jest otwarte od godz. 7 rano, było zamknięte przez cały dzień – relacjonuje p.o. dyrektor. – Przypuszczam, że jest to celowe działanie wykonawcy, który nie chce dokończyć budowy i szuka sposobu na uniknięcie kar finansowych, które jako inwestor mamy prawo nałożyć.

– Zostaliśmy poinformowani o tych trudnościach. Mamy jednak nadzieję, że wszystkie strony są tak samo odpowiedzialne i ta sytuacja zostanie rozwiązana – komentuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka województwa lubelskiego.

Co ciekawe, w dniu, w którym wykonawca zażądał od COZL poręczenia finansowego na dokończenie rozbudowy, złożył też do sądu wniosek o zablokowanie gwarancji finansowych, które zobowiązują go do wywiązania się z umowy.

– Chodzi o gwarancje o wartości 5 i 13 mln zł. W sytuacji, kiedy wykonawca nie dotrzymałby np. terminu realizacji inwestycji, COZL mógłby wypłacić te pieniądze – tłumaczy Kondratowicz-Kucewicz. – Niestety, wykonawca wystąpił o ich zablokowanie, a sąd się na to zgodził.

Dyrektor odwołał się od decyzji sądu. Jak jednak zauważa, rozpatrzenie odwołania może przekroczyć termin złożonych przez wykonawcę gwarancji. – I na to prawdopodobnie liczy wykonawca, tak jak liczył na to, że w sytuacji zadłużenia naszej placówki żadna instytucja nie udzieli nam poręczenia finansowego. Gdy stało się inaczej, próbuje znaleźć kolejny sposób na korzystne dla siebie rozwiązanie – ocenia Kondratowicz-Kucewicz. – Mamy prawo nałożyć karę na wykonawcę w wysokości 6 mln zł za każdy miesiąc opóźnienia. A termin realizacji wskazany przez wykonawcę to już nie jest czerwiec, ale październik przyszłego roku. Czyli w sumie kary wyniosłyby 66 mln zł.

Dodaje, że wykonawca do tej pory nie podał przyczyn tak dużego opóźnienia. – Dlatego nałożenie kary jest uzasadnione. Tym bardziej, że ludzi na budowie cały czas ubywa. Ci, którzy zostali, pracują tylko do godz. 16 – mówi Kondratowicz-Kucewicz. – To sprawia, że nie wierzymy w dobre intencje wykonawcy.

W piątek nie udało nam się skontaktować z kierownikiem budowy.

W związku z przedłużeniem terminu realizacji inwestycji konieczne było przesunięcie środków na ten cel na przyszły rok. W sumie chodzi o ok. 47 mln zł z budżetu województwa lubelskiego i budżetu państwa. Na razie zgodziło się na to Ministerstwo Rozwoju. Potrzeba jeszcze akceptacji resortu finansów.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Waldek
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 października 2016 o 15:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście 70% na czarno i szaro. Ale gdzie organy Państwa które powinny to kontrolować i karać aby zmarginalizować zjawisko. od 27 na czarno szaro. Inwestorzy publiczni wiedzą, że na ich budowach jest praca na czarno i co z tym robią. ano nic. Kto zaganiał pałą do udziału w przetargu: ŻYCIE ! Potrzeba PRACY I PŁACY. Jaie alternatywy ? Przemysł - nie ma. Zagranica - wyjeżdżamy. Jest bardzo duża konkurencja na rynku budowalnym. Przemysłu nie ma i stąd ten problem. Że JP powstało tak jak powstało. COZL nie wiedział kogo brał ?
Rozwiń
Gość
Gość (24 października 2016 o 13:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@10:36 A czy ktoś z pałą stał i zaganiał wykonawców do udziału w przetargu? Mogli ustalić rzeczywistą cenę niezbędną do budowy obiektu i najwyżej nie wygrać przetargu. Przymusu nie było i nie ma! Najlepiej to podać najniższą cenę, a później kombinować jak koń pod górę jak tu wyrwać więcej kasy... jaki tu podać pretekst by się wykręcić od bardziej czasochłonnych/pracochłonnych/upierdliwych robót. Bolączką obecnego rynku budowlanego nie jest problem pracowników. Problemem jest cwaniactwo firm budowlanych. 70% pracowników pracuje "na czarno" lub "na szaro", nie dotrzymuje się terminów bo wszystko robi się byle jak... A zwykła rzetelność i zaufanie w biznesie jest jak yeti - podobno ktoś widział, podobno gdzieś jest.
Rozwiń
Waldek
Waldek (24 października 2016 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ty czytałeś wynik kontroli ? ***s://umwl.bip.lubelskie.pl/upload/pliki/bip_cozl_po_anonimizacji.pdf wykonawca (jp contracting pl) powstał dzień po tym jak jarosław popiołek (były prezes mostostal, który projektował i położył tę budowę w 2012) ustalił, że mostostal nie skończy tej budowy.  wszystko co cenniejsze zostało zrobione więc do kilku miesięcy gw robi wszystko, zeby mieć powód aby zejśc z winy inwestora.
Rozwiń
Gość
Gość (24 października 2016 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JAK ZWYKLE !!! Za wszystko oberwie wykonawca. Naliczą jemu kary i firma splajtuje. Splajtuje też kilkunastu podwykonawców. Setki osób straci pracę. Dlaczego ? Ponieważ Wykonawca ma opóźnienia w realizacji. A DLACZEGO MA TE OPÓŹNIENIA: BO tak to jest, że z tego pięknego kraju dla wybranych wyjechały miliony osób ! Do pracy na budowie brakuje ludzi, z uwagi na bardzo niskie płace za b. ciężką pracę. ( ah nie to co uprzywilejowani emeryci przed czterdziestką ) Przetargi wygrywa najniższa cena. Cena jet ryczałtowa. Zamawiający za nic nie ponosi odpowiedzialności i wszystkie ryzyka inwestycji przerzuca na Wykonawcę. Jak wyjdzie konieczność robót dodatkowych to Wykonawca musi je sfinansować, Zamawiający śmieje się, że cena jest ryczałtowa. Takie prawo, tak gnidy rządzą od 27 lat, że tylko będąc przy korycie we władzach lub na budżetowej posadzce masz zapewnione wygodne życie. PAMIĘTAJMY, ŻE TO BĘDZIE JUŻ DRUGI WYKONAWCA, KTÓRY ZEJDZIE Z TEJ BUDOWY. A ZE ZNALEZIENIM I TEGO BYŁY PROBLEMY. WIDOCZNIE PROBLEM LEŻY gdzie indziej czyli PO STRONIE ZAMAWIAJĄCEGO/ INWESTORA. Źle przygotowana inwestycja, źle prowadzona. Zrzucone wszystko na wykonawcę, najniższa cena, może ryczał i takie efekty. Gdyby Wykonawca miał możliwość zarobienia lub przynajmniej wyjścia na zero, Wierzcie, że takiej sytuacji by nie było. Przez analogię proponuje wprowadzenie przetargów dla lekarzy / szpitali na wyleczenie pacjentów. Szpitale / Lekarze podają terminy w jakim wyleczą pacjenta i wygrywa najniższa cena. Oczywiście w umowie drakońskie kary tak jak w umowach z firmami budowlanymi tj. 1% za dzień opóźnienia. Jak nie wyleczą w terminie lub pacjent umrze to dowalić kary, niech szukają sztuczek prawnych jak nie zbankrutować.
Rozwiń
Waldek
Waldek (24 października 2016 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najciekawsze są komentarze pod artykułem. Pełne troski... Jak wykonawca od województwa żądał poręczenia finansowego bo Wojewoda z PiS jakoś "nie mógł zapewnić środków na poręczenie - wszyscy szczekali. Jak PiS napuścił na marszałka związkowców z "Solidarności" - wszyscy szczekali. Jak Województwo wystarało się o środki o poręczenie - wszyscy szczekają. Jak wykonawca, który prawdopodobnie szuka pretekstu by zejść z budowy pozoruje pracę - dalej wszyscy szczekają. A może by tak trochę pomyśleć nad ty co się dzieje i z czyjej inspiracji? Myślenie boli? Ale wiadomo od stycznia o co chodzi o dodatkowe 20 milionów, dla kolegów. Do dzisiaj te 20 milionów pewnie by uroslo do 40-50. Nie udalo sie ich wydoic w robotach dodatkowych, to szuka sie sposobow, zeby zejsc bez swojej winy. Jest bardzo duza szansa, ze jeszcze w tym tygodniu nastapi final. A pozniej wiele lat sprawnsadowych...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!