czwartek, 20 lipca 2017 r.

Lublin

Wykradli firmie wstydliwe sekrety


Nazwiska tysięcy klientów lubelskiego sex-shopu znalazły się w Internecie. W sklepie twierdzą, że zostały wykradzione przez komputerowych hakerów. Dzisiaj kierownictwo sex-shopu zawiadomi o tym policję.

– Te dane były zabezpieczone hasłem i nie były dostępne dla nikogo z zewnątrz – zapewnia Krzysztof Drozdowski, który zajmuje się obsługą klientów w sex-shopie. – Ktoś się włamał na nasz serwer i je wykradł.
Sklep prowadzi wyłącznie sprzedaż wysyłkową. W Lublinie ma swoją siedzibę. Oferuje wyjątkowo szeroki zakres erotycznych akcesoriów, bieliznę, czasopisma. Towar można zamówić przez Internet. Klienci pochodzą z całego kraju. Sex-shop gwarantował im pełną anonimowość.
Według Drozdowskiego dane klientów firmy znajdują się na specjalnym urządzeniu elektronicznym (tzw. serwer), które nie jest podłączone do Internetu i mają do niego dostęp tylko wybrani pracownicy. Firma ma jeszcze drugi serwer, który jest podłączony do Internetu. Drozdowski twierdzi, że znalazły się tam dane służące informatykowi do testowania nowych programów. – To byli m.in. dostawcy, zawartość magazynów i część nazwisk klientów detalicznych sprzed kilku lat – tłumaczy Drozdowski. – Pliki z tymi informacjami były zabezpieczone.
Do danych o klientach sex-shopu można było trafić poprzez ogólnodostępną internetową wyszukiwarkę. Mógł je zobaczyć każdy kto na nią natrafił. Jak podało wczoraj RMF przypadkowo natrafili na nie studenci Uniwersytetu Śląskiego. Znaleźli w niej nazwiska i imiona klientów, adresy – łącznie około 65 tys. osób. Co najmniej kilkaset z nich pochodzi z samego Lublina. Kierownictwo sex-shopu twierdzi, że to przesadzona liczba. O sprawie firma dowiedziała się od dziennikarza. Dostęp do plików został natychmiast zablokowany.
Dzisiaj sex-shop chce zawiadomić policję o włamaniu i kradzieży danych. Policja dostanie od razu internetowe adresy osób, które dotarły do skradzionych plików. Znaleźli je informatycy sex-shopu.
– Włamania musiał dokonać wyspecjalizowany informatyk – mówi Drozdowski. – Sądzimy nawet, że znamy internetowy adres włamywacza i czas kradzieży. W Internecie każda operacja pozostawia ślad.

Małgorzata Kałużyńska-Jasak - rzecznik prasowy Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych w Warszawie

Dotychczas badaliśmy dwa przypadki o naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych w usługach świadczonych drogą elektroniczną. W obydwu przypadkach skierowaliśmy sprawę do prokuratury.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!