wtorek, 20 lutego 2018 r.

Lublin

Wynosimy w torebkach szpitalne zarazki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2006, 20:31
Autor: Ewa Stępień

Szatnia w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Kilka osób ubiera się. Zdejmują ochraniacze z butów, wkładają do torebek i kieszeni. Przy następnej wizycie założą je znowu. - W ten sposób szpitalne zarazki można przynieść do domu - ostrzega sanepid.

Bez ochraniaczy wstęp na oddział zabroniony. Takie komunikaty wiszą w szpitalach. To nadużycie. - Bo w przepisach sanitarnych nic nie ma o obowiązku noszenia ochraniaczy na terenie szpitala - twierdzi Jerzy Kowalczyk, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. - Szpitale same wprowadziły taki nakaz. A wystarczyłoby zmyć podłogę po odwiedzinach.
Sanepid podkreśla, że szpitalne zarazki można przynieść na ochraniaczach do własnego domu. - Po odwiedzinach ludzie chowają je do toreb i kieszeni. Jednej pary używają aż do zdarcia - dodaje Kowalczyk. - Nie stać ich na płacenie 1 zł lub 2 zł przy każdej wizycie.
Zdaniem epidemiologów zużyte ochraniacze powinno się od razu wyrzucać i dokładnie myć ręce po ich zdjęciu. A tego nie robi nikt. Za to wiele osób grzebie w koszach, żeby znaleźć dla siebie jakąś mało zużytą parę.
W szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie, podobnie jak w innych placówkach, kupuje się je w automatach.
• Jaki jest sens stosowania ochraniaczy? - zapytaliśmy Krzysztofa Skubisa, dyrektora ds. ekonomiczno-administracyjnych tego szpitala.
- Odwiedzający nie nanoszą brudu do szpitala.
• Czy nie prościej byłoby przejechać szmatą po podłodze?
- Jesienią i zimą ktoś musiałby non stop myć podłogi.
• Ludzie do szpitala brudu nie nanoszą, ale ten szpitalny przenoszą do swoich domów.
- Faktycznie, nie zdają sobie sprawy z tego co robią. Ochraniacze są do jednorazowego użytku.
Ich sprzedaż to niezłe pieniądze. Płyną do Adrich Vending International z Ciechanowa, właściciela automatów. A także do szpitala, który ma 25 proc. udziału. - W skali roku mamy kilkanaście tysięcy złotych - dodaje dyrektor Skubis z Jaczewskiego.
- Zarzut, że na workach wynosi się ze szpitala zarazki, jest mało przekonujący - mówi Jerzy Piątek, prezes firmy z Ciechanowa. - Równie dobrze można wynieść zarazki na ubraniu. Celem zastosowania ochraniaczy nie jest ochrona przed bakteriami lecz oszczędność szpitala na sprzątaniu. •

Dr med. Wojciech Lubiński, rzecznik prasowy szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie

- Zamierzamy zrezygnować z ochraniaczy. Ludzie używają ich w sposób niebezpieczny dla zdrowia. Bakterie, które wnoszą na butach do szpitala są mniej szkodliwe od tych, które zabierają ze sobą do domów. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!