piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Wypadek na al. Lipowej: Niski wyrok dla kierowcy, bo motocyklista jechał za szybko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 sierpnia 2012, 18:16
Autor: er

Tragiczny wypadek na ul. Lipowej w Lublinie wydarzył się 3 kwietnia 2011 roku (Maciej Kaczanowski/ A
Tragiczny wypadek na ul. Lipowej w Lublinie wydarzył się 3 kwietnia 2011 roku (Maciej Kaczanowski/ A

Łagodną karę za spowodowanie śmiertelnego wypadku na ul. Lipowej wymierzył kierowcy toyoty sąd.

Uzasadnił to tym, że do wypadku przyczynił się motocyklista, który jechał za szybko. 3 kwietnia zeszłego roku, koło godziny 13 Bartłomiej G. jechał ul. Lipową w kierunku ul. Narutowicza. Skręcając w lewo, w ul. Sadową, zderzył się z motocyklistą Dariuszem G., który zginął.

W czwartek Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał kierowcę na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata i 4 tys. zł grzywny. Doszedł do wniosku, że kierowca nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego: nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocykliście.

– Sąd uwzględnił to, że motocyklista w znacznym stopniu przyczynił się do spowodowania wypadku – uzasadniała wyrok sędzia Iwona Suchorowska-Chmielowiec. – Według biegłego, gdyby jechał z dozwoloną prędkością, nie doszłoby do wypadku.

M.in. z tego powodu sąd nie zdecydował się na zabranie kierowcy prawa jazdy. Po wypadku tego dokumentu nie zatrzymała też policja.

Wyrok nie jest prawomocny.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Oszołom
Anzelm
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 marca 2016 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To był prawdziwy przyjaciel Darku pamiętamy
Rozwiń
Oszołom
Oszołom (31 sierpnia 2012 o 17:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Iwona Suchorowska - Chmielowiec! Ciekawe, który kolega ze studiów bronił tego kierowcy?
Rozwiń
Anzelm
Anzelm (31 sierpnia 2012 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jeszcze nie koniec tej sprawy. Prokuratura nie zabezpieczyła ważnych dowodów w tym zapisu monitoringu miejskiego. Dzięki takim działaniom zlikwidowano dowód ukazujący fakt ze motocyklista wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle grając jak warjat ligową od strony narutowicza. Nie przesłuchano pracownika monitoringu miejskiego a jedyny zabezpieczony materiał to wątpliwej jakości zapis monitoringu z pobliskiej szkoły. Mam nadzieje ze podczas sprawy odwolawczej prawda wyjdzie na jaw.
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2012 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='bdk' timestamp='1346394937' post='669045']
moim zdaniem wina leży po stronie ,,motocyklisty"
[/quote]
Głosuj dalej na tuska a bedzie jeszcze lepiej w polsce moim zdaniem!
Rozwiń
Grucha_ZMA
Grucha_ZMA (31 sierpnia 2012 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłem swiadkiem wypadku i jestem przekonany ze gdyby jechał 50 km/h tez tego wypadku by nie uniknął, pewnie by przezyl ale samej kolizji by nie uniknął. Jak mozna uniknac kolizji jak sie ma 1 sek moze 2 sek. na reakcje i zatrzymanie pojazdu z 50 km/h gdy samochód zajezdza droge 15-20 metrów przed motocyklem? Sama droga hamowania to +- 15 metrów do tego trzeba dodac czas reakcji a to kolejne 18-20 metrów co daje nam 33-35 metrów wiec jak Mozna uniknac takiej kolizji gdy do przeszkody mamy 20 metrów? Chłopak nie miał zadnych szans na unikniecie kolizji!!! ale biegli widac wiedza lepiej no chyba ze ktos ich przekonał do takiej opini w jaki sposób? to juz dopowiedzcie sobie sami. Tyle z mojej strony, dziekuje.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!