wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wypadek na al. Unii Lubelskiej: Nie żyje pieszy

Autor: jotem

 (Archiwum)
(Archiwum)

W piątek wieczorem kierowca toyoty śmiertelnie potrącił pieszego, który próbował przejść w niedozwolonym miejscu przez al. Unii Lubelskiej.

Informację o wypadku otrzymaliśmy od naszej Czytelniczki Justyny. - Zauważyłam 3 radiowozy, oraz ciało przykryte workiem - napisała na Alarm24 Justyna.

Jak informują policjanci, do wypadku doszło około godziny 20.20 w piątek. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że 60-letni kierowca toyoty corolla jadąc prawym pasem potrącił 25-latka. Pieszy przekraczał jezdnię w miejscu do tego nie wyznaczonym - relacjonuje mł. asp. Andrzej Fijołek z lubelskiej policji.

25-letni pieszy zmarł na miejscu. Kierowca był trzeźwy.
Czytaj więcej o:
Dante
Agnieszkaa
teodor
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dante
Dante (18 października 2012 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wiecie może czy rozegrali ten mecz z Anglią?
Rozwiń
Agnieszkaa
Agnieszkaa (17 października 2012 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sami deb***e !!!!! ogarnijcie sie , spoczywaj w pokoju [*] Nasz Gibuneek
Rozwiń
teodor
teodor (16 października 2012 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
koniec tematu chłopak nie zyje kierowca ma przeje***e życie i co wy wiecej chcecie ludzie opanujcie sie
Rozwiń
M.
M. (16 października 2012 o 00:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='gość' timestamp='1350310071' post='684118']
Właśnie! Czemu nie napisali, że był pijany, jeszcze przed 20tą pił z towarzystwem na chodniku na Sierpińskiego, dużo znajomych ludzi go widziało...szkoda go, bo młody życie przed nim, ale wcześniej nikt mu nie pomógł wyrwać się z patologicznego domu, od ojca dyktatora co non stop go prześladował i wyzywał i na którym się bardzo zawiódł, od matki staruchy psychicznie chorej co też nie oszczędziła mu obelg, ale miał siostrę starszą, niestety pijaczkę, która go buntowała i nie miał w niej oparcia, jest jeszcze siostrzeniec 11 letni dzieciak, ale przez patologię w domu jest nerwowo chory, śp. Rafał stoczył się na złą drogę, sięgnął po alkohol i tak zakończył swoje krótkie życie.....to był dobry chłopak i mógł być kimś ale niestety, był słaby psychicznie a w domu nie miał normalności, nikt mu z Was nie pomógł tylko teraz rozpaczacie????????? gdzie byliście wcześniej szanowne koleżanki i koledzy? pocieszenie jest takie, że nie będzie się już męczył...pisze to bo może ktoś z Was nad tym się zastanowi i nad swoim życiem też....a może miał już wszystkiego dość......teraz czas na refleksje i modlitwę nad jego duszą.....
[/quote] To bardzo przykre, co piszesz, moj kolega widzial ten wypadek, chlopak nie przechodzil w miejscu dozwolonym, ja widzialam, jak go reanimowali, czulam, ze nic z tego, wspolczuje rodzinie i znajomym.
Rozwiń
gość
gość (15 października 2012 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właśnie! Czemu nie napisali, że był pijany, jeszcze przed 20tą pił z towarzystwem na chodniku na Sierpińskiego, dużo znajomych ludzi go widziało...szkoda go, bo młody życie przed nim, ale wcześniej nikt mu nie pomógł wyrwać się z patologicznego domu, od ojca dyktatora co non stop go prześladował i wyzywał i na którym się bardzo zawiódł, od matki staruchy psychicznie chorej co też nie oszczędziła mu obelg, ale miał siostrę starszą, niestety pijaczkę, która go buntowała i nie miał w niej oparcia, jest jeszcze siostrzeniec 11 letni dzieciak, ale przez patologię w domu jest nerwowo chory, śp. Rafał stoczył się na złą drogę, sięgnął po alkohol i tak zakończył swoje krótkie życie.....to był dobry chłopak i mógł być kimś ale niestety, był słaby psychicznie a w domu nie miał normalności, nikt mu z Was nie pomógł tylko teraz rozpaczacie????????? gdzie byliście wcześniej szanowne koleżanki i koledzy? pocieszenie jest takie, że nie będzie się już męczył...pisze to bo może ktoś z Was nad tym się zastanowi i nad swoim życiem też....a może miał już wszystkiego dość......teraz czas na refleksje i modlitwę nad jego duszą.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!